info

Dieta kopenhaska - Forum dyskusyjne

Zapraszamy do dyskusji na forum. Nie musisz się rejestrować, podawać żadnych danych itp. Po prostu klikasz i piszesz - szybko i wygodnie :)

Strona główna
Wściekła desperacja
Wściekła desperacja: Wściekła desperacja
16.01.2017 9:17
Hej Wszystkim na DK!!!

Wczorajsza awantura z mężem przypieczętowała mój los ...

Jestem tu, zaczynam dziś DK, i nie pozwolę się pokonać tej diecie!!!!
Mimo, że już się pogodziliśmy z mężem to we mnie nadal szaleje Wściekła desperacja!!

Oto z czym zaczynam:
wzrost: 152
waga początek: 83,6
waga dziś: 83,6
spadek: 0
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

Czyli jak widać jest z czym walczyć ;-)

Zapraszam do siebie innych, zacznijcie ze mną i mnie wspierajcie bo będę tego bardzo potrzebować już za chwilę ... zwłaszcza że

NIENAWIDZĘ KAWY!!!!!

odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
16.01.2017 9:34
#1
Jestem już po porannej kawusi - pierwsza jakoś poszła!!

Czas coś o sobie opowiedzieć...
Najważniejsze to to że jestem mega wielką kulką i do pokonania mam aż 28kg!!!
To nie jest moja pierwsza przygoda z DK tylko 3!! O ironio do trzech razy .... by się chciało powiedzieć .... ;-)
Za pierwszym razem pozbyłam się -14kg!! To było prawie 10 lat temu. I trzymałam wagę bardzo długo nawet ciąża mi nie przeszkodziła a wręcz przeciwnie byłam jeszcze szczuplejsza. Potem chciałam przy okazji jakiegoś wesela jeszcze się upiększyć i udało się zrzucić -5kg. Było perfekcyjnie - przez kilka lat. Potem przyszedł stres w pracy, nadgodziny, nerwowa atmosfera i bach!! w rok prawie 30kg do przodu - sama nie wierzę w to do czego się doprowadziłam - nie wierzę że byłam obojętna na wzrastające kg!!!

No i przyszedł czas, aż zaczęłam myśleć o DK - i tak myślałam o niej przez 2,5 miesiąca aż do dziś!!!

Tak więc Kochani jestem tu i będę walczyć - walczyć o moje lepsze jutro ...

Bądźcie ze mną...
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
16.01.2017 12:29
#2
Cześć wściekła!! Ja dziś drugi dzień ciężko jest masakra ale moja waga mnie przeraża,nigdy szczupła nie byłam no ale teraz to porażka 145kg waga docelową 110kg do końca kwietnia niewiele czy dam radę ale w jedności siła! Trzymaj się
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
16.01.2017 14:00
#3
Piguła, trzymam kciuki za nas obie ;-)

Jestem już po obiedzie, zrobiłam sobie sałatkę - bez soli, przypraw i ziół, jogurtu była OHYDNA!!! Myślałam, że nie dam rady jej przełknąć ;-)) zapiłam szybko kubkiem gorącej wody ;-)

Piję ciepłą lub gorącą przegotowaną wodę!! Stwierdziłam że zimnej z butelki nie przełknę kiedy jest zima, zimno a ja głodna! To pomaga - przynajmniej mi.

mam taki kubek 350ml z niego piję - jednego kończę nalewam następny - na dzisiaj już wypiłam minimum 2l. więc nie jest źle!!

A Ty co pijesz???
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
16.01.2017 18:36
#4
Wodę mineralną dziś koniec 2 dnia berfsztyk zjadłam ale dałam szczyptę soli bo bym go nieprzelkla!! Masakra ale trzymam się i wierzę że się uda! Trzymam kciuki za ciebie.
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
16.01.2017 23:10
#5
Hi dziewczyny! Poczytałem dziś ważne posty i zaczynam od jutra.musi się udać! Dziś zrobiłam zakupy i do dzieła. To już kolejne moje podejście. 5 lat temu schudłam 15kg na kopenhaskiej a teraz chciałabym choć 8. Waga wyjściowa 82kg przy wzroście 164cm. Pozdrawiam! Trzymajcie sie
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
17.01.2017 8:29
#6
Witam serdecznie w ten piękny dzionek!!

Pierwszy dzień za mną!! Było OK. Nawet bardzo OK!! Zaprosiłam znajomych na kawkę wieczorem i wcisnęłam im ciasto które upiekłam na niedziele - tak więc się pozbyłam pokusy!!
A co ciekawe to siedziałam z nimi i popijałam gorącą wodę i nawet mnie nie pokusiło żeby oblizać łyżeczkę po cieście!!! No ale to był 1 dzień więc niczego innego się nie spodziewałam później będzie gorzej!!! ;-))

A teraz przechodzę do sedna sprawy co najważniejsze jest z rana - mój raport wagowy :

waga początek: 83,6
waga dziś: 82,2
spadek: -1,4
ogólny spadek: -1,4
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

JJJJJJJJJJJJJJJUUUUUUUUUUUUUUU UUUUUPPPPPPPPPPPPPIIIIIIIIIIII IIIII!!!!

Czyli dla zachęty i lepszej motywacji nie jest źle - wręcz idealnie - tego się spodziewałam!!!!

Czyli do dzieła dalej do przodu !!

Dziś jest wyżerka same smakołyki !!!

RUDA - wbijaj do mnie będziemy razem leciały w dół - jeden dzień różnicy to jak łeb w łeb będziemy szły jak burza!!!

Trzymam kciuki za Wszystkich walczących !!! ;-))

Miłego dnia życzę i dużo wody PIC BEDZIEMY!!!

Czekam na wasze raporty jestem ciekawa co u was ;-0 dajcie znać
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
17.01.2017 8:59
#7
NIENAWIDZĘ KAWYYY!!!!

Już to pisałam ale muszę wspomnieć jeszcze raz ;-)

Na szczęście jak jakoś dałam rade to wypić.

Teraz w dłoniach ściskam kubek z gorąca wodą więc jest OK!!
To mój pierwszy na dziś kubek - zostanie mi minimum jeszcze 5 do wypicia ;-) - z tym nie będzie problemu ;-))

Czekam na Wasze raporty ;-)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
17.01.2017 13:21
#8
Moi drodzy nadszedł czas na obiadek!!

Dziś mam 2/3 jabłuszka na podkręcenie trawienia oraz 200g mięsiwa gotowanego w curry!! Sałaty nie mam bo ktoś mi ją zwyczajnie zwędził z lodówki ;-) ale chyba nie szkodzi ..

No i oczywiście nie mogę zapomnieć o kubku gorącej gotowanej wody ;-)) to u mnie nowość bo zwykle pijam zimną mineralną nie-gazowaną - ale o dziwo smakuje mi więc zostaje przy gorącej wodzie ;_))

Tak więc Wszystkim smacznego życzę !!!
I trzymać się dzielnie - miałam chwilę słabości i odczuwałam lekki dyskomfort głodu ale zajęłam się czymś i nie myślałam czas szybciej popłyna, zapomniałam i lepiej się poczułam a teraz po obiadku to juz w ogóle sielanka

Ok do następnego ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
17.01.2017 14:16
#9
Hi ja ubolewam nad mała ilością kawy!normalnie pijam 4 dziennie.ja dziś pierwszy dzień ale przeraża mnie wołowina-owszem lubię ale gotowana. Trochę mnie głowa boli ale to nie przez dietę bo normalnie do 16 nic nie jadam jestem o kawie.trzymajcue sie
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
18.01.2017 7:56
#10
Dzień dobry! Jak Wam idzie? Ja dopiero 2 dzień ale nastawienie pozytywne. Waga pokazała 80.6 kg więc lecimy w dół. Fakt że to woda ale liczy się ci na wadze !!! Lunch już w pudełeczku i czas zbierać się do pracy. Miłego dnia -wytrwałości!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
18.01.2017 9:11
#11
Hejka!!!
Z rana muszę szybciutko się uwinąć - będę później ;-))

Czyli od razu raporcik:

3 DZIEŃ
waga początek: 83,6
waga dziś: 81,8
spadek: -0,4
ogólny spadek: -1,8
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

Spadek jest!!! Czuję się świetnie!! Ale tej kawy chyba nie dopiję - masakra!!

NIENAWIDZĘ KAWY!!!!!

Ruda mogę ci oddać moją porcję kawusi ;-)))

Trzymajcie sie wszyscy za ok 2 godz powinnam być to cos napisze więcej

pa
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
18.01.2017 12:39
#12
Jestem z powrotem!

Jak samopoczucie u Was??

Ja czuję się świetnie - o dziwo nawet mam więcej energii!!
Psychicznie i fizycznie jest bardzo dobrze zwłaszcza że będąc na zakupach nie kupiłam nic ale to NIC niezdrowego !! Same warzywka, kiełeczki, rybkę oraz jogurciki ;-))
Jedyny minus na dziś to to, że dopiero zaczynam pić drugi kubek wody!!
Od rana miałam trochę zawirowań i po kawce nie miałam kiedy żłopać wody !! Ale do wieczora jeszcze to nadrobię!!! ;-)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
18.01.2017 12:47
#13
Jeszcze jedno takie małe moje spostrzeżenie ;-)

Czy Wy też tak macie ???

Jak się odchudzamy to zewsząd na nas czyhają pokusy ;-) czy to na zakupach czy u znajomych lub w domu tak jak u mnie ...

Wczoraj wieczorkiem jedząc sobie kolacyjkę wpada babcia i wyjmuje pół makowca i dwie miseczki galaretki z nóżek ;-)) !!!

Jak to dobrze że byłam w trakcie kolacji to łatwiej było mi makowiec od razu wystawić ZA DRZWI oczywiście bez babci - babcia została i uratowała dla mojego męża nóżki ;-))

Wiedzą, że człowiek na diecie a przychodzą i kuszą!!! W poniedziałek pozbyłam się swojego ciasta to wczoraj przynieśli mi inne - po prostu ręce opadają!!
A sami też walczą ze zwałami tłuszczu - może nie takimi wielkimi jak u mnie ale zawsze tłuszcz to tłuszcz!!!

odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
18.01.2017 12:56
#14
Tak sobie siedzę i popijam wodę i sobie myślę,  że jak czuję się tak dobrze to może włączę w moją dietkę orbitreka?? Co o tym myślicie???

Orbitrek teraz ?? nie zaburzy to spadku wagi?? Ktoś tak próbował??

JA na pewno będę na nim ćwiczyć po DK!!

No nie wiem zastanawiam się ... zobaczę co to będzie wieczorkiem ...

Może ktoś znowu wpadnie z blachą ciasta ;-)!!!

A propossss ciasta od razu po dietce mam imprezkę chrzcinową na której musze być!! Tak więc będzie wesoło ;-)))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
18.01.2017 14:07
#15
No i po obiadku!!

Czas się trochę poruszać i spalić szpinak ;-))))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
18.01.2017 16:55
#16
Hi.Ja wpadłam do sklepu ale nakupilam pełno smakołyków dla dzieci.ja daje rade.dzis wołowina i ananas na obiad był a teraz już nie mogę doczekać się jogurtu.Ja na diecie strasznie dużo gotuje i pieke (na wyczucie bez smakowania)i pytam wszystkich czy dobre:) a fakt moja przyjaciółka wczoraj ptasie mi podrzuciła haha Podobno były pyszne.Ja dziś rano trochę słabo się czułam teraz jest ok.dla mnie dzień kończy się późno bo mam 2 dzieci w szkole potem zajęcia pida szkolne i codzienne obiadki!!trzymajcie sie
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
18.01.2017 18:19
#17
Siemanko dziewczyny. Przenosze sie do was bo temat w ktorym zaczelam sie udzielac przestal zyc. Dziewczyny albo sie wylamaly zanim porzadnie zaczely albo nie wiem co :) Fajnie ze tak sie udzielacie, razniej jakos bo mam zalamke. Oczywiscie jak co wieczor. Moj 3 dzien, wracam z pracy a tu schabowe, nalesniki z serem...Matko Boska miej mnie w swojej opiece :D mamusia takie smakolyki urzadzila podczas mojego pobytu w pracy. Zamknelam sie w pokoju i nie wchodze do kuchni :) ale dam rade. Musze myslec o tym zeby na Wielkanoc wygladac jak czlowiek bo niedlugo zima sie skonczy, grube kurtki pojda do szafy a waleczki zostana :/ Powodzenia dziewczyny :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
18.01.2017 19:16
#18
Hi Ewa fajnie ze dołączyłas. Ja drugi dzień już po kolacji i gotuje obiad domownikom na jutro jak przesole mają pecha! Zawsze mogą iść do restauracji.trzymaj się i powodzenia
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
18.01.2017 20:22
#19
No ja na szczescie nie mam tego "problemu" z gotowaniem aa co za tym idzie pokusą podjadania bo mama siedzi mi z synkiem kiedy pracuje wiec zawsze cos upichci takze nie musze sie martwic o ich brzuszki :) mam nadzieje ze wytrwamy :) Powodzenia i do jutra :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
19.01.2017 5:07
#20
Hejka dziewczyny! Ja tez sie dolaczam do forum bo widze ze tutaj wesolo jest;-). U mnie konczy sie dzien 6ty. Dzisiaj troche ciezko bylo i na chwile obecna mam ochote rzucic ta diete... blah!!! Ale to juz prawie polowa wiec jakos moze wytrzymam. Rozpoczelam z wage 71.7 przy wzroscie 169, dzisiaj rano czyli po pieciu dniach bylo 69.3 wiec moze byc. Diete ta robie bo mi waga "zatrzymala sie" i postanowilam ze z nowym rokiem taka dieta to fajne wyzwanie(nie wiem czy dalej tak mysle... hmmm;-)).
Wsciekla desperacja... dodam jeszcze ze w lipcu 2016 wazylam 100kg (serio:-()... i tez nie wiem jak to sie stalo... lol...(zartuje, wiem dokladnie jak to sie stalo;-)... no ale nic... wzielam sie za siebie i waga jakos spadla... (ograniczylam weglowodany, dodalam cwiecznia, i kontrolowalam porcje). Trzymam kciuki za Ciebie bo zauwazylam ze chcesz schudnac ok 30 kg czyli tyle ile ja do tej pory.
Dodam jeszcze ze jesli dasz rade cwiczyc troszke to czemu nie? Ja wlasnie ide pobiegac sobie-)
Pozdrawiam i do jutra!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
19.01.2017 7:48
#21
Hi dziewczyny.Pobodka kolejny dzień przed nami:) Ja właśnie sądzę kawke (bez cukru bo nie dam rady olidzonej).Waga dzisiejszą 79.5kg -eoda że mnie leci wkoncu organizm przefiltruje.Zaczynam dzień trzeci i wciąż z myślą chcieć to móc!!! Miłego dnia!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
19.01.2017 8:43
#22
Kryste panie a jaka wciąż żyje!! Dzień 5jest moc , byłam dziś w pracy na nocy i powiem że nad ranem kręciło mi się w głowie ale 2 szklanki herbaty zielonej i tatammmm.waze ssie w sobotę wieczorem zdam raport! Aha mój mąż ciągle nic nie wie wieec jak gotuje obiady to kładę na język smakuje i wypluwam nic nie połykam, a rodzinie mówię że już jadłam hehhehe . Pozdrawiam
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 9:35
#23
Witam serdecznie Wszystkich walczących o lepszego, lżejszego siebie ;-)))

Zapraszam serdecznie kto ma ochote z nami tu powalczyć bo na innych watkach widze ze bardzo cienko idzie - mało wpisów ;-))

Dziś dzień zaczęłam z lekkim szaleństwem - szkoła, przedszkole, przychodnia, 5 min. orbitreka i na 9 do domu na kawkę!!!
Zdążyłam ;-)))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 9:38
#24
CO NAJWAŻNIEJSZE z rana to raporcik:

4 DZIEŃ
waga początek: 83,6
waga dziś: 81,4
spadek: -0,4
ogólny spadek: -2,2
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

Nie ma petardy - ale jest spadek - spadek!! to najważniejsze!! Oby tak dalej mi szło to będzie OK!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 9:47
#25
Magda po prostu brak mi słów!! GRATULUJĘ!!!! Jesteś już wygraną i nadal walczysz - chyle czoła i trzymam kciuki za Twoje powodzenie!!

Już i tak dokonałaś cudu więc jeszcze jeden nie zaszkodzi ;-))

30kg to nie 1 czy 2 i w mgnieniu oka spadną za nic na świecie;-))

Troszkę się obawiam czy jak schudnę te 30kg to skóra z mojego przeogromnego bebeszka się wchłonie czy zostanie obwisła i będe musiła zbierać na operacje plastyczną ;-))????

Jak to jest u Ciebie??

Jeśli chodzi o ćwiczenia to bieganie zacznę jak zrzucę te 3 dyszki bo inaczej nie dam rady - zasapałabym się na śmierć.

Ale za to mam orbitreka i czas zacząć z niego korzystać regularnie - dzis to było tylko 5 min bo czasu nie miałam ale może wieczorkiem jeszcze do niego wrócę ;-)))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
19.01.2017 9:49
#26
Dzien dobry wszystkim :) dzisiejsza noc byla ciezka, okres zbliza sie wielkimi krokami a ja kilkadni przed zawsze mam niemilosierne bule jajnikow ktore nie pozwalaja zasnac a o wysilku nie ma mowy. W domu bieznia stoi ale coz...myslalam ze dolacze do diety bieganie ale jak narazie nie dam rady. Myslalam ze waga bedzie stala ale dzisiaj sie waze a tu!!!!!!!
1dzien-71,5
2dzien-68,9
3dzien- 68,4
4dzien- 71,3!!!!!!!! Jak to mozliwe ze taki spadek??? Jestem w szoku i dodatkowo zmotywowana :)
Wszystkim smacznej kawki zycze :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 9:54
#27
Ewa, Ruda!!

Gotowanie dla rodzinki mnie wykańcza!!

Zwłaszcza jak podają swoje propozycje obiadowe na kolejny dzień.

Życzenie męża - gołąbki z kiszonej kapusty w sosie grzybowym
Synuś - kapuśniaczek z dużą ilością ziemniaków
A reszta - domowy chińczyk z zapiekanego ryżu

No ręce opadają i nie tylko ;-))

I właśnie w takich chwilach zastanawiam się czy by czegoś nie skubnąć i to nie dlatego że czuję uporczywy głód tylko z samej chęci zjedzenia, polizania .... czegoś innego niż mam w jadłospisie.

Wczoraj po wieczornej sałacie bolał mnie brzuch i nawet gotowana woda za bardzo mi nie pomogła ;-((
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
19.01.2017 9:55
#28
Matko Dziewczyny jestescie mega silne babki ja bym chyba w zyciu nie dala rady tak sie zawziac i tyle schudnac. Zazdroszcze wam takiej determinacji. Widze ze nie tylko ja ukrywam przed calym swiatem dietke :D a co tam, czekam az sami zauwaza roznice :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 9:57
#29
Ewa !!

Popraw wynik bo wkradł ci się błąd w ostatniej wadze ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa Nowak
19.01.2017 10:00
#30
Hahaha a faktycznie :D dziekuje :D
4dzien -67,3 :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
19.01.2017 10:05
#31
Oj biedna, biedna Ty :( domyslam sie, to jest najgorsze dla Ciebie. GOTOWANIE :/ juz tyle wytrwalas, pierwsze dni sa najgorsze. Dasz sobie rade. Trzymam kciuki. Walcz o siebie! :) niech inni Ci zazdroszcza ;)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 10:08
#32
Sprawdziłam moje menu na dziś i jest trochę cienko ;-))

Na obiad wszystko bedę musiała zjeść osobno bo razem mi nie przejdzie chyba że ugotuję marchewke i zrobie sobie sałatkę

Jak myślicie można ugotowac marchewkę - czy lepsza surowa ??? Mniej cukru ma!!

A kolacyjka - kompocik z jabłka i jogurcik - zobaczymy wyglada lepiej niż obiad.

Wczorajszy biad był ochydny jak dla mnie za to kolacja o wiele za duża!!!

100g szynki - nie wiedziałam że to aż tyle jak położyłam na talerz. W zasadzie musiałam w siebie to wpychać bo w połowie juz byłam najedzona!!

A u Was jak jest!! Zjadacie wszystko czy jak juz nie możecie to odkładacie - a może dla Was taka porcja jest za mała!!!????????????

Miałam sie motywować i przy okazji i Was wiec koniec z żalami ;-))

Do dzieła moi mili,

Czas na 2 kubeczek wody ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 10:14
#33
No to rozumiem Ewa!! Teraz możesz pochwały zebrać ode mnie!!

Wynik extra !!! Super trzymaj tak dalej jestem z tobą ;-))

Myślę, że jak schudnę te 3 dyszki to moi mili to zauważą - przynajmniej powinni!!!!! ;-))

Ale jak schudnę mniej to nie ręczę za ich spostrzegawczość ;-)))

Może obstawimy zakłady u kogo pierwsi zauważą ??? Wygrana chudnie dodatkowy 1 kg a przegrana 2!! To co ??
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Michał
19.01.2017 11:02
#34
Marchewki gotować nie możesz bo będzie miała zabójcze IG i zaszaleje Ci insulina :-)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 11:22
#35
Szlak by to ............... Michał!!!!!

Jak możesz mnie tak na ziemie powalać ;-)

Wiem że gotowane warzywa nie są zdrowe ze względu na ten cukier - miałam cukrzyce ciążową więc co nieco tam pamiętam ;-))

Ale pomarzyć nie można?? A może by się nikt nie dowiedział ....
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
19.01.2017 11:28
#36
Michał Ty tu widzę znawca jakich mało więc mam pytanko czy ogórek zastąpi mi szpinak lub brokuły? Bo w pracy nie pod grzeje brokuł a na zimno nie smakują. Dzięki i powodzenia.
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 11:34
#37
Obiad juz na dzis zaplanowany!!

Kapuśniaczek wygrał pierwsze miejsce - zrobie więcej będzie i na jutro - żeby pokusa mniejsza była przy gotowaniu chociaż jutro mam wyżerkę jak nic tyle ryby, mięsa, brokuły, marchewka - czyli jutro świętuje!!!

Potem sobota domowy chińczyk dla rodzinki,
W niedziele gołąbki z kiszonej kapusty - zaprosze dziadków żeby więcej ubyło reszte zamroze i skusze się po dietce zaraz po szpinaku z razowym makaronem ;-)))

Wiecie nie jestem głodna nie odczuwam żadnego dyskomfortu.
Fizycznie jest OK.

Ale mój mózg by się na wpierdzielał samej kwaszonej kapusty!!! Ratunku ;-)) - zwalczę te ochotę kubkiem gorącej wody - na ochłodę !!

Ach te przyzwyczajenia - jesć nie po to żeby żyć ale dla przyjemności jedzenia - jak sobie z tym poradzić????

Nie chodzi tu o słodycze, fastfudy lub śmieciowe żarcie oj co to to nie - nie jadam tego ;-))

Ale zdrowa żywność w nieodpowiednich proporcjach tez może prowadzić do tycia ;-))))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 11:36
#38
chyba mam mały kryzys!!!

Tyle o jedzeniu i gotowaniu pisze!!!

Ale dość, dość, dość, dość !!!!!!!!!!!!

Walczymy walczymy i wodę pijemy ;-0)))))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 11:38
#39
Ruda!!

Ja bym chętnie zamieniła sałatę na kiełki ;-)))

Ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii nic nie pisz Michałowi bo boję się że znów mi się oberwie ;-)))

Czas na kolejny kubeczek wody ;-))) a potem .................




siku
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
19.01.2017 12:40
#40
No Masakra jak tylko zjem jeszcze jedno jajko to zacznę gdakać!!!! Mam już awersję do jajek Masakra pomocy
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
19.01.2017 12:41
#41
Wściekła ja w pracy pije i latam co chwila do toalety:) już chyba 6 szklanic wypiłem. Ale spoko woda mi wchodzi.a na lunch pomidorki mini ananas i ogórek jego też wysiusiam:))))Pozdrawiam
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
19.01.2017 12:42
#42
Pigula też tak mam :) A najgorzej jak moja córka prosi o jajka bo je uwielbia a mnie naciąga
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
19.01.2017 19:51
#43
Jestem z wami kochani, walcze, bede jutro bo dzis juz nie dam rady, za duzo obowiazkow, Trzymajcie sie dzielnie, walczymy dalej
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
19.01.2017 20:34
#44
Właśnie siedzę na. Necie iznalazlaam rozbieżności w diecie na kilku stronach, więc w dniu 5 dniu na śniadanie w jednej jest marchew tarta w drugiej kawa z cukrem , w jednej w 4 dniu jest 1 jajko w innej 2!!! Albo mam zwidy albo coś jest nie tak.
Aha dla zainteresowanych jednak się zwazylam !
Waga początkowa 145kg
Dziś waga139. Czyli -6 kg nieźle!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
19.01.2017 22:12
#45
Wow Pigula pozazdrościć spadku!Super oby tak dalej Są rozbieżności,masz rację. Na pewno jeden dzień nie ma kawy rano a jest marchewka a co do jajek to myślę że jak zjesz jedno to nic się nie stanie (bo ich nie lubisz:) Ja ta dietę robiłam jako nastolatka kilkanaście lat temu i wtedy "chodzila" na kartkach z ręki do ręki i pamiętam że marchewka tarta była rano a i częściej kromki chleba do kawy niż w naszej.Do jutra!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
20.01.2017 4:35
#46
Witam ponownie dziewczyny! Widze ze duzo o gotowaniu piszecie... ja uwielbiam gotowac i piec! W czasie doety nie mam z tym klopotu.przyprawiam na oko dla rodzinkii oczywiscie wypieki sobie odpuscilam.u mnie dzisiaj dzien 7my. Nie bylo ze bo bo w pracy duzo do zrobienia i dopiero o 20.00 do domu wrocila wiec dzisiajszy wieczor nie jest zly... dzisiaj rano waga 68.7kg czyli 3 kg od rozpoczecia diety... nie narzekam... ;-) od jutro tak jakby od pocztku... malo to motywujace ale damy rade.
Grutuluje wszystkim spadow wagi! Super! Oby tak dalej!
Wsciekla desperacja...jesli chodzi o "wchlanianie sie" skory to powiemze myslalam ze bedzie gorzej. Ja nidgy super plaskiego brzucha nie mialawiev mije oczekwiania byly i sa realistyczne;-) poza tym po dwoch ciazach w tym jednej blizniaczej w 2015 ... nie mozna za wiele oczekiwqc od wygladu brzucha .. lol... ja jak zaczelam walke z waga zaczelam regularnie cwiczyc, w tym brzuszki 3-4 razy w tygodniu i musze powiedziec ze cwiczenia pomagaja.. ja widze efemty na brzuchu... takze ja dalam bym szanse cwiczeniom. Uwierz mi wiem ze na poczatku jest ciezko... nawet bardzo ciezko...ja zaczynalam od dlugich spacerow, i prob biegania ( 5 min na piczatku bo wiecej jie dalo rady) powoli kondycja sie wyrobilai teraz moge sobienprzez godzine biegac... latwo nie bylo ale dalam rady. Pomysl o tym. Cokolowek zrobisz bedzie ok, trzymam kciiki za ciebie!
Z drugiej stony nie mige doczekac sie zakonczenia i diety... juz mysle nad tym jakie sobie ciasto zrobie(chyba bedzie makowiec z przepisu Ani Lewandowskiej;-) jesli lubicie ciasto to bardzo polecam! Pieklam go na swieta i byl super! (to taka zdrowa wersja tradycyjnego makowca... pycha! Ok u mnie wieczor sie zrobic... pora isc spac! Powodzenia dziewczyny i do jutra!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
20.01.2017 8:17
#47
To dopiero 4 dzień! Ale dziś menu wysmienite-lubie nabiał. Poranna waga 79.0kg więc nieźle-4kg! Jak tak dalej pójdzie to cienia nie będę rzucala:))))Kawka pyszna! Pozdrawiam
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
20.01.2017 8:33
#48
Hej, Hej Wszystkim w piątkowy poranek ;-))

Mój raporcik:

5 DZIEŃ
waga początek: 83,6
waga dziś: 81,3
spadek: -0,1
ogólny spadek: -2,3
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

Jak widać spadek wagi u mnie dziś minimalny -0,1 tyle co nic ALE ZAWSZE TO SPADEK O TE -0,1 lepiej niż miało być 0!!

Chyba woda mi się zbiera przed okresem i tak to już działa na wage ;-( ale się nie poddajemy walczymy dalej !!!

Mogłam wcześniej pomyśleć i zacząć dietkę po okresie no ale nie ma co marudzić do końca trzeba dotrzeć ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
20.01.2017 8:37
#49
Ruda marzę aby ujrzeć u siebie 79 na liczniku ;-)) Gratuluję sadku ;-))

No i nie mogę nie wspomnieć Piguła jesteś super taki spadek extra!!

Jesteś wielka oby tak dalej ;-)) Trzymam kciuki za ciebie ;-))

Magda 3 kg to sporo - pomyśl ile byś musiała to zrzucać bez dietki na DK????!!!!!!!!!!!!!!

Cieszmy się ze spadków i walczymy dalej o jeszcze więcej bo to nie koniec ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
20.01.2017 8:44
#50
I nie pochwaliłam się Wam moimi wczorajszymi szaleństwami ;-))

Byłam na spacerku - takim ok 2km - nie za dużo bo wieczorem zawsze czasu mi braknie ale zawsze to coś do przodu - od czegoś trzeba zacząć - i tak sobie myślę, że jak dam rade to codziennie sobie będę urządzać takie spacerki ;-)) może to rozrusza moje kości zastajałe!!!

No i po spacerku tak jak obiecałam orbitrek na mnie czekał - Tylko 15 min i tylko 50kal - no ale nie ma co przesadzać na początek!!

Czyli postanowione !!
Codziennie spacerek i chwilka na orbitreku !!

Może to przez ćwiczenia waga stoi???

Michał wiesz coś o tym???
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Aga
20.01.2017 8:46
#51
Oooo, jak tu fajnie! Cześć! Zajrzałam z ciekawości :)
Jestem Aga, na DK od 8 dni. I żyję :))) Wzloty i upadki to oczywiście norma, miałam ze 2 kryzysy, takie że źle się czułam, ze 4 x myslałam żeby rzucić dietę, bo w sumie co tam, bez przesady się tak katować ;) Ale potem widziałam w wyobraźni mojego faceta jak się śmieje ( nie bardzo wierzy w moje samozaparcie...bo u mnie przeważnie słomiany zapał ) , i moją szefową która miała ze mną stosować dietę , ale zachorowała- ale wspiera mnie i było by mi łyso jakbym dała ciała. Tak dla samej siebie, muszę bo się uduszę. A potem zapisuję się na siłownię, niech się dzieje co chce, facet musi z dzieckiem zostawać 2x w tygodniu a ja pójdę się pocić.
Wiecie nigdy nie miałam problemów z wagą, mam 170, zawsze ważyłam 58kg, żarłam co chciałam, diety?? co to dieta?? Ale latka mijają, zaraz kończę 40, inna przemiana materii, do tego ciąża...i przybyło 10 kg. Niby nie ma tragedii, ale jak patrzę na zdjęcia z przed 8-9 lat słabo mi się robi, jak porównuję z tym co jest teraz. Mój cel to 62kg.
Odnośnie diety- ja marchewki surowej nie mogę, bo mam uczulenie, więc jem pomidorka, do kawy nalewam ciut mleka, naprawdę ciut, piję też wieczorem herbatkę- taki substytut kolacji. O dziwo piję wodę, której generalnie nie lubię.. I zdarza mi się leciutko posolić mięsko, i doprawić sałatkę oliwą z jakimś ziołem, bo inaczej do ust bym tego nie włożyła.
mam nadzieję że nie pogniewacie się jak będę do Was zaglądać, bo widzę że u Was wesoło i że bardzo się wspieracie. Jestem pełna podziwu dla Waszej determinacji :)
Powodzenia dziewczyny. dacie radę!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
20.01.2017 9:03
#52
Cześć Aga!!

Zapraszam, zapraszam im więcej nas i weselej tym łatwiej się żyje na DK no i motywacja jest większa ;-))) nie damy ci tu polec!!

W zasadzie nie masz innego wyjścia jak dociągnąć do końca (mąż i szefowa) to prawdziwa motywacja a niech im szczęki opadną ;-)))

Ja przed swoim szefem nigdy bym nie przerwała diety bo by mnie zjadł żywcem a wypominać by był z rok !!

Czyli motywacja jest więc do dzieła ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
20.01.2017 9:36
#53
Hej dziewczynki. Dzisiaj moj 5 dzien ale wazyc sie nie bede. Wpadlam tu na sekundzie zeby dac o sobie znac ze nie rezygnuje ale mam zapalenie oskrzeli i jak dojde do siebie to wpadne do was, zwazona i trwająca w postanowieniach :) tylko dodatkowo musze pic lekarstwa ktore sa slodkie :/ mam nadzieje ze to nie zaburzy mojej pracy. Trzymajcie sie cieplutko :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
20.01.2017 10:18
#54
Ojj jak mi przykro Ewa z powodu twojej choroby ;-))
Mam nadzieję że szybko do siebie dojdziesz ;-))

Staraj się trzymać dietkę ale jeśli się nie da to wiadomo zdrowie najważniejsze ;-))
Trzymam za ciebie kciuki ;-))

odzywaj się do nas będzie Ci raźniej ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
20.01.2017 10:52
#55
Witaj Aga. Zdrówka Ewa Boże ja dziś umieram z pragnienia.caly czas pije! Ale to dobrze.twarozek czeka w lodówce i już się nie mogę doczekać powrotu do domu;) miłego dnia i wytrwałości!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
20.01.2017 16:56
#56
Hej dziewczyny po 6 dniach walki muszę przyznać że kolacja w dniu 5 jest najlepsza dużo się wtedy najadlam. Dziś jest ok żyje odziwo!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
20.01.2017 17:38
#57
Ja dziś 4 dzień i biorę się za kolacje-ugotuje śliwki suszone z jabłkiem do tego jogurcik.chcialam wypić extra kawke popołudniu bo ja uwielbiam ale jakoś nie smakowala- i wylalam. Może i kawę ogranicze po diecie:) Pigula podziwiam Cie ze w 5 dniu kolacja Ci smakuje-zdradz jak szykujemy wołowina bo mi już w gardle rośnie. Pozdrawiam
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
20.01.2017 19:48
#58
Mięsko obsypujemy ziołami prowansalskimi i szczyptą soli morskiej duszę w papilocie pycha
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
21.01.2017 4:36
#59
Czesc dziewczyny... u mnie dzien 8my sie konczy... troche meczacy ten dzien... diety szczerze powiedziawszy mam juz dosyc... waga dzisiaj rano 68.4 wiec kolejne 0.3 kg do dolu. Musze przyznac ze nieco wycienczona jestem, wracam z pracy i ide prosto do lozka... trzymajcoe sie dziewczyny i powodzenia;-)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
21.01.2017 8:33
#60
Witam wszystkich Walczących !!! ;-)

Oto moja sytuacja:

6 DZIEŃ
waga początek: 83,6
waga dziś: 81,3
spadek: -0,0
ogólny spadek: -2,3
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

Czyli Waga stoi od wczoraj ;-)) nie ma to jak okres który rządzi sie swoimi prawami ;-)) ale cóż walcze dalej może jeszcze cos zejdzie ;-)))

Dziś ciężki dzień dla mnie - dużo rodziny, znajomi - obiadki, deserki itd!!
Na obiad dzis domowy chińczyk ;-)) a na deser sałatka czosnkowa z fety jakby ktoś pragnął słodyczy to nie bedzie ;-)))

Bo kto powiedział że tylko ja mam cierpieć???
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
21.01.2017 8:39
#61
Hej, Dziewczyny co to za marudzenie wczoraj było!!!

No już poprawic mi się tu z samego rana ale jużżżż!!!

Czekam na wasze super samopoczucie i kolejne spadki ;-))

Wczoraj tak jak obiecałam sobie był kolejny spacerek 2km i orbitrek 15min :-))) ale tym razem zrobiłam nie 50 ale 60kcl!! Czyli jak sie okazało szybciej mi poszło ;-))

Dziś i jutro orbitreków nie będzie bo i tak zaganiana będę wśród gości ;-)) ale od poniedziałku wracam na porzadne tory - tylko spacerek zostawiam może nawet dłuższy zrobię ;-)))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
21.01.2017 8:44
#62
A jak moje samopoczucie ???

No cóż po braku spadku troszke czułam zawód - liczyłam na te -0,1 a tu nic!!

A reszta OK, czuję się naprawdę świetnie - nie czuję głodu, fizycznie mam naprawdę dużo niespożytej energii.
Ciągle mam te wypieki na twarzy - palące jakbym była w nie wiem jakiej gorączce!!

A psychicznie ??? no tu już gorzej - mimi że czuję sie dobrze to w głowie mi ciągle przemyka zeby to zostawić żeby sie jedzeniem nie katować - nadal mam to uczucie zeby coś sobie podjadać - ręce po prostu same chodzą ;-)))

Nie wiem jak to zwalczyć?????? Też tak macie ??
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
21.01.2017 8:46
#63
Ewa, Aga, Magda, Piguła, Ruda!!!!

Lecimy dalej - dajemy rade - jeszcze troszkę !!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
21.01.2017 8:51
#64
Walczymy dalej !!! Ja będę wieczorkiem ;-)) więc sprawdzę co u Was !!

Czekam na dobre wieści ;-))

Trzymam kciuki ;-))))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
21.01.2017 9:43
#65
Hi ja dziś dzień 5 i przyznam że ciężko będzie. Dzisiejsze menu nie napawa mnie optymizmem. Ale waga i owszem
Początek 83kg
Dziś dzień 5 78.6kg także leci w dół. Widać ile wody mój organizm trzymał.
Ja ugotowalam wczoraj na weekend ale muszę jeszcze coś upichcic z córką na zadanie domowe:)Paczki wymyslila-niech zapomni przecież chyba bym w ten tłuszcz wyskoczyła z pragnienia!!!
Jeszcze trochę przed nami ale Wściekła już bliżej niż dalej!!!!
Trzymajcie się i WYTRWAŁOŚCI!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
21.01.2017 9:44
#66
A i jeszcze zapomniałam się przyznac-zgrzeszylam!!!! Dzień 5 wypilam mała czarna nie dałabym rady bez niej.No i marchewka:)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
21.01.2017 11:14
#67
Czesc dziewczyny :) no pewnie ze ciagniemy dalej :) dzisiaj zdrowko juz lepiej, antybiotyki dzialaja wiec weszlam z ranca na wage :)
Waga poczatkowa -71,5
Waga 6dnia -66,3 pomimo okresu :) czyli jest dobrze :)
Weekend a wiec wiecej czasu na wszystko :/ co mam nadzieje ze nie okaze sie zgubne :) boje sie tylko ze waga mi ustanie w pewnym momencie i przestane miec motywacje. Wsciekla desperacja nie zazdroszcze Ci dzisiejszego dnia :/ imprezka- najgorsze co Cie moglo teraz spotkac :D u mnie z rana praca a pozniej sprzatanko w domu wiec pewnie nie bede miala czasu na myslenie o podjadaniu...maaatko ale mam ochote na kebaba :D hahaha a tak na powaznie to w tym momencie zamiast myslenia o jedzeniu raczej mysle o tym jak to bylo fajnie wygladac przy wadze 52 kg. Moj cel- wrocic do kwietnia do tej wagi. Musze musze musze !!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Aga
21.01.2017 14:20
#68
Dzień dobry. Wow pięknie walczycie! I widzę super efekty! Super!
U mnie dzień 9. Waga 63, niewiarygodne ale 5kg mniej. Nie uwierzyłabym jakbym nie zobaczyła sama na wadze. Jeszcze trochę, jeszcze trochę i będzie można urozmaicić menu, bo przyznam znudziło mi się ciągle to samo.
Ewa ja też akurat miałam okres i naprawdę mam wrażenie że gorzej znosiłam dietę w te dni.
Trzymam dalej za Was kciuki!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
22.01.2017 7:51
#69
Hi jak mija weekend??? Ja ok choć waga stanęła 78.6 kg dziś tak jak wczoraj.No ale teraz to pewnie organizm będzie naprawdę tracił tłuszczyk a nie wodę. Sobota przeszła bez większych problemów. Dziś będzie łatwiej.Idziemy do przodu!!!Każdy dzień za mną zbliża mnie do końca:))) Byle do niedzieli:) Miłego dnia dziewczyny!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
22.01.2017 8:31
#70
Witam :) Aga, Ty chudzino :) zazdroszcze Ci tej wagi. Jai jest Twoj cel,? I ile masz wzrostu? U mnie sobota przeleciala jak najbardziej bezproblemowo. Praktycznie przelezalam w lozku. Wazyc sie nie bede dzisiaj. Zrobie to jutro, bedzie wieksze wow. A przynajmniej mam taka nadzieje :) Ciekawa jestem jak wsciekla desperacja poradzilas sobie z wczorajszym wieczorem. Mam nadzieje ze sie nie poddalas ;)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
22.01.2017 8:35
#71
Aga cofnelam sie do wczesniejszych wypowiedzi i trafilam na odpowiedz o twoim wzroscie i celu...powiem Ci ze ja kiedy wazylam 58 mialam wrazenie ze waze za duzo. Zawsze jakis boczek wystawal a wzrostu mam tyle samo co Ty. Juz jestes wrecz krok od celu wiec na pewno go osiagniesz :) zazdroszcze :) ja daze do idealnych 52 kg. Wazylam juz tyle i bylo cudownie :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
22.01.2017 16:15
#72
Czesc dziewczyny! U mnie dzisiaj 10 dzien. Wczoraj waga +0.1 kg dzisiaj -0.4 czyli jestem na 68.1kg waga z dnia 1 to 71.7 spadek 3.6kg ( wzrost 168). Moze byc chociaz jak patrze na wqsze resultaty to zazdroszcze wam
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
22.01.2017 16:53
#73
Trzymajcie mnie!!!!Boże co za dzień wszyscy mnie denerwują! A mąż szczególnie! Podałam obiad a on pyta czemu ja nie jem:(( A ja mecze się już 6 dni!!W kosmos takich chlopow!! Boże byleby do jutra ! Trzymam się ją im wszystkim pokaże! Fiu wyrzuciłam zlosc-sorki ale musiałam:)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Aga
22.01.2017 17:59
#74
Cześć dziewczyny :))
Ruda, jak tam, wszyscy cali?? U mnie mój M do białej mnie doprowadza, zwłaszcza kiedy je coś apetycznego i robi rozanielone miny i mruczy mmm jakie pyszne .. Wredny co? ;)
Ewa przy 170cm wzrostu, te moje 58 kg to było nawet ciut za mało, ja z natury mam chude ręce, nogi, to mi zostało, tylko 10kg poszło mi w tyłek, brzuch, uda. Kiedy ważyłam te 58kg czułam się ok, nigdy nie musiałam się zastanawiać nad tym co mi wolno jeść, co nie. Chciała bym żeby tak znów było, ale wiem że to nie wróci, już nie ten metabolizm...
Magda, dobrze idzie, prawie 4kg mniej , to przecież bardzo dobrze! Brawo!
Wsćiekla a jak tam u Ciebie? :)
Mnie pociesza że środa już bliskoooo :))))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
22.01.2017 18:18
#75
Hej dziś dzień 8
Waga początkowa 145,5kg
Waga dziś 138kg
Spadek 7,5kg
Jest moc !!! Ale dziś wyjątkowo mi ciężko wszędzie pokusy ! Tata na. Dzień dziadka zrobił tort czekoladowy dodatkowo kopiec kreta MASAKRA ale jestem dzielna!! Ps pozatym zrobił galaretkę z nóżek moja ulubiona!!! Ale tylko wącham hahahhah mamm nadzieję że nie. Będę lunatykowac.
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
22.01.2017 21:22
#76
Ja jeszcze robię nieszczesne ptysie na zadanie! Już kończę ale z tego wszystkiego nie zjadłam kolacji.juz jest późno więc zapije woda.niech ten dzień się skończy. Pigula super spadek -trzymaj tak dalej! Do jutra!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
23.01.2017 3:54
#77
Hej dziewczyny! Pigula! Super spadek wagi! Gratulacje! Ruda... ale mi smaka narobilas ttmi ptysiami... nie pamietam kiedy ostatni raz jadlam ale dokladnie pamietam smak! Pycha! Faceci to jakos nie zauwazaja tego ze my kobitki sie odchudzamy (moj to wcale... ja tu gubie kilogramy o on nic:.. no ale to juz inna historia... lol)) Ewa zaczynalysmy znpodbna waga a ty prosze 2 kilo wiecej ode mnie starcilas... zazdroszcze i gratuluje!
U mnie dzien 10 minal... bylo ok bo mialam pracowita niedzielke... niestety wszyscy domownicy chorzy i czuje ze mnie tez bierze.... niestety... pije herbate imbirowa z cytryna... pluz vitaminy... mam nadzieje ze to mjie ocali... ;-) pozdrawiam! I czekamy na aktualizavje od wsciekej;-) pa!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
23.01.2017 8:28
#78
Hi 77.8 kg!!! Opłacało się nie jeść kolacji:) dziś dzień 7 czyli zamieniać kolacje z obiadem i jem jak wrócę z pracy.narazie na gładzie i o zielonej herbatkę. Nie wiem czy uda mi się bez kawy ale się postaram. Pozdrawiam i powodzenia.Trzymajcie sie
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
23.01.2017 11:18
#79
Czesc dziewczyny :) dzisiaj dzien 8. Jest dobrze. Swietnie przechodze. Przez chorobe nie mam kompletnie apetytu. Moglabym wogole nie jesc ale bez przesady. Jem bo przychodzi pora i tyle. Zero zachcianek. Pewnie zoladek sie zacisnal. Spektakularnego spadku nie ma od sobot.
Dzien 1- 71,5kg
Dzien 8 - 65,5 ale wazenie odbylo sie w jeansach i dwóch bluzkach wiec jakis 40 dag to ciuchy. Chyba jest dobrze. Trwam dalej :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
23.01.2017 13:09
#80
Oj wsciekla desperacja, nie ma Cie od rana? Mam zle przeczucie. Mam nadzieje ze sie nie poddalas... :/
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
23.01.2017 14:42
#81
kochani,

jestem

walcze

bede jutro

trzymajcie sie trzymam za wszystkich kciuki

pozrawiam i do jutra

wytrzymajcie jeszcz roszke bezenie

moc jest z nami

papapapapapa
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
24.01.2017 4:22
#82
Helloł Dziewczyny. Dzien 11ty prawie za mna. Waga o poranku 67.6kg czyli -0.5 do tylu i 4.1kg od poczatku... po dniu 13tym lepiej zeby waga pokazala ponizej ponizej 66.5kg albo rzucam diete... lol( taki zarcik) Ewa swietnie Ci idzie po 8miu dniach ponad 6kg... super! Ruda! Super wynik... jestem ciekawa jak pozostali sobie daja rade;-)... U mnie w ciagu dnia jest w miare
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
24.01.2017 6:54
#83
Cześć dziewczyny!! Kolejny dzień za mna- i zaczynam dzień 8 czyli jakby od początku:)) Dziś waga 77.5kg czyli 0.3kg mniej.Nie jest źle bo początkowa była 82kg. Pozdrawiam i życzę wytrwałości!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ewa
24.01.2017 11:21
#84
Hej dziewczynki :) dzisiaj 9 dzien ale nie mialam sie kiedy zwazyc bo za pozno wstalam i musialam pedzic do pracy. Milego dnia wszystkim :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
25.01.2017 7:56
#85
Hi dziewczyny.Jestescie??Walczyci e?? Coś się tu głucho zrobiło. Ja dziś dzień 8 i moc jest!! Znów spadek !!! Dziś 76.9kg czyli 0.6kg mniej niż wczoraj!!!Yupi!!Choć szczerze to wmuszam w siebie jedzenie.wczoraj zjadłam jedno jajko zamiast 2 nie mogłam bo chyba bym zwróciła. Dziś wol gotowany i ananas świeży na lunch koalicja super bo jogurt.jeszcze kilka dni i trzymam się w postanowieniu-zero słodyczy do Tłustego Czwartku:))) Chce jeszcze chudnac po diecie bo na 25.02 dostaliśmy zaproszenie na chrzciny więc chcę niektórych zaskocxyc:)))Pozdrawiam i miłego dnia!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
25.01.2017 10:50
#86
Hej,

Wróciłam, jestem i walcze dalej kochani!!!

Dziś mój 10 dzień!!!!

Raporcik :
waga początek: 83,6
waga dziś: 81,0
spadek: -0,1
ogólny spadek: -2,6
cel do 20-04-2017 to: -28kg!!!!!!

Dzięki okresowi moja waga prawie stoi ;-)) no cóż -2,6 to też nie jest źle ważne że w ogóle po troszku spada ;-)))

A u was jak??

Przepraszam że was zostawiłam na tak długo ale miałam sajgon w pracy, domu itd po prostu wszystko na raz ;-(( nawet o posiłkach na DK zapominałam czasem i jadłam nie o tej co trzeba ;-) ale juz sie unormowało chyba ..... zobaczymy wieczorem co z tego bedzie
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
25.01.2017 10:56
#87
I oczywiście tak jak sobie obiecałam ćwiczę!!!!

Może przez to stoi mi waga?????? Jak myślicie ;-)))

Codziennie wieczorkiem 2km spacerkiem potem 7km przez 20 min na orbitreku i jest moc!!!

Powiem wam że czuję sie świetnie!!
Mam dużo siły, energii do działania - troche spiąco ale ujdzie przy reszcie ;-))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
25.01.2017 10:59
#88
Jeszcze 3 dni i będe wolna od DK!!

Jak patrze na to jedzenie too wolałabym juz niczego nie jeść - sama woda jest od tego lepsza ;-)))

Nabawiłam się wstrętu do sałaty, pomidora, jajek - masakra

Jedyne co to w nowej diecie nie zabraknie jogurtów - to jakos moge przełykać
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
25.01.2017 11:03
#89
HA

NIGDY JUZ WIĘCEJ CZARNEJ KAWY!!!!!

no chyba ze znów na DK ale aż mną trzącha na samą myśł ;-)))

Jak wy to mozecie pić !!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Wściekła desperacja
25.01.2017 11:07
#90
No no ....

przeglądam wszystkich wpisy i widzę że nie tylko mnie tu nie było ;-)(((

Dajcie znac czy dalej jesteście i walczycie ???? HALOOOOO

Dawida i Michała już dawno nie było tak jak i mnie a reszta??

Co u Was ??? Napiszcie raporciki ;-)))

Trzymam kciuki za Wszystkich ;-))

Uda się nam do kończyc DK i trwac dalej w poście wyżej razem z Krzychem po DK!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
25.01.2017 11:14
#91
Hi jak wiesz ja uwielbiam kawke pod każdą postacią byleby bez cukru!

Wściekła masz rację jajka i pomidory ciężko wchodzą ale chyba lepiej wymusić w siebie choć pół porcji niż nic.Co do przemiany materii to trochę to wątpliwe bo ja od tygodnia tylko siusiam!!!

Woda wchodzi mi literami-po prostu chce mi się pić.

Tobie już tylko 3 dni i wolą jesteś a ja walczę do niedzieli włącznie.

Mój normalny tryb dnia to do 16 bez jedzenia tylko że 2-3 kawki a potem się obgadam. Więc teraz obiecuję zabierać lunch do pracy będę uważała by nie zaprzepascic tego co osiągnęła

Bo mimo wszystko liczę że jeszcze trochę zrzucenie

Miłego
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
25.01.2017 11:15
#92
A wogole Wściekła to fajnie ze jesteś bo trochę tu głucho się zrobiło. Mam nadzieję że Pigula trzyma dalej?
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
25.01.2017 15:03
#93
Ale numer menu miałam przygotowane tak jak trzeba i pisze tu że mój 8 dzien- a ja już przecież 9 no i to już połowa!!!! Boże byleby do końca nawet na kury patrzeć nie mogę już nie mówiąc o jajkach.jutro zrobię jajecznice na salacie z szynka.Jeszcze jedno jajko na twardo i zwrócę!!!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Aga
25.01.2017 21:15
#94
Dobry wieczór :))
Ruda miałam to samo- słabo mi się robiło na myśl o jajku na twardo, więc któregoś dnia zafundowałam sobie jajecznicę z szynką :P
Ja dziś kończę. 13 dzień. Udało się dotrwać. 5kg mniej. Serio, nie było tak strasznie. Wcześniej, na początku zarzekałam się że w życiu już tego bym nie powtórzyła teraz wiem że mogła bym spokojnie. Nie jest to niewykonalne, organizm się przyzwyczaja. Teraz zachować dobre nawyki- nie słodzić, nie napychac się nie wiem czym, nie jeść na noc- i powinno być ok :)
Trzymam za Was dalej kciuki, wiem że dacie radę :) Powodzenia!
ps;Magda jak tam u Ciebie??
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
26.01.2017 3:36
#95
Witajcie dziewczyny! U mnie ostatni dzien minal. Waga rano dzisiaj to 67.4 czyli 4.3 od poczatku... hm... myslalam ze do 5kg dociagnie ale widac ze chyba nie. Zwaze sie jutro rano i zobaczymy. Musze przyznac ze przyzwyczailam sie do braku soli...ja mam jeszcse troche do stracenia wiec wracam do nawykow sprzed diety... troche wiecej jedzonka i troche wiecej cwiczen ;-) Ostatnio zaczelam czytac o diecie dr. Dabrowskiej i z forum na facebook wyglada na to ze rowniez przynosi super efekty... wiec moze ja sprobuje za kilka Tygodni.
Aga, 5kg to super! A dalej cos bedziesz dzialac czy juz wystaczy Ci?
Pozdrawiam wszystkich i czekam na rapoty pozostalych;-)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
26.01.2017 7:38
#96
Cześć dziewczyny! Ja jeszcze do niedzieli
Początek 82 kg
Dzień 10 -77.1 kg
Niby super ale nabrała apetytu na większy spadek bo chcieć to móc!!!!
Pozdrawiam wszystkich trzymajcie się!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Piguła
26.01.2017 21:56
#97
Cześć dziewczyny ja dziś kończę dzien12 jutro się zważe i dam znać co i jak dziś jakoś to poszło !! Jeszcze jeden dzień i tatammmmm a potem chce przejść na Dukana i zobaczę jak będzie byle do przodu!!! Jutro się odezwę trzymajcie się laseczki
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Magda
27.01.2017 6:37
#98
Heelo dziewczyny. Wpadlam powiedziec ze u mnie dieta zak Nczyla sie spadkiem 4.3kg... zawsze cos;-) pozdrawiam i kibicuje wszystkim!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
27.01.2017 7:39
#99
Hi dziewczyny ja dziś 11 dzień.
Waga początkowa 82kg
Dzień 11 76.8kg
Nie jest źle lecz liczyłam na wiecej.Byle do końca.
Dziś ciekawe menu więc będzie ok (mój ulubiony dzien) choć kawy nie odpuszczę. Pozdrawiam dzięki za wsparcie!! Wściekła otwórz forum nasze jak skończysz dietę po DK miałyśmy tu wesolo:)))
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
28.01.2017 8:50
#100
Cześć widzę że tu już głucho. Czy już wszystkie skonczylyscie dietę? Nie walczycie po DK? Ja dziś 12 dzień i wczoraj już miałam ochotę się poddac- ale udało się.
Dziś waga: 76.4kg
Zawsze coś choć nie powala. Miłego dnia i nie objadajcie się bo efekt jo jo murowany!
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Aga
29.01.2017 20:31
#101
no i jak tam moje Drogie? Trzymacie się dzielnie?
Ja odnoszę wrażenie że żeby mieć dalej te 5 kg mniej, musiała bym ciągle tak mało jeść. Minęło kilka dni i odnoszę wrażenie że zaraz wrócę do swojej wagi :/ a nie jem więcej, nie słodzę, nie jem na noc. Tyle że nie jestem ciągle głodna, jak było wcześniej. Do tego mam kłopoty z wypróżnianiem, sorry za takie walenie prosto z mostu. Ale od momentu diety coś mi się rozregulowało- a wcześnie codziennie miałam rano posiadówkę w wc.
Magda, ja teraz ruszam z siłownią. Muszę bo dieta to niestety nie wszystko.
Pozdrawiam Was ciepło :)
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
30.01.2017 7:00
#102
Hi I udało się nawet nie wiem kiedy przeleciała 13 dni!
Początek 82 kg
Po diecie 76.3kg
Spadek - 5.7kg
Warto było kto ciągnie dalej że mną?? Ja od dziś przez 5 dni kawa woda i kasza z różnymi dodatkami-zdrowo i dietetyczne a na weekend upieke ciasto szpinakowe:) pozdrawiam
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Ruda
31.01.2017 17:22
#103
Hi dziewczyny walczycie? Ja daje rade żyje na kaszy że śliwkami. No i znów spadek :))) Dziś waga pokazała 75.8kg !!! Mam nadzieję że ktoś tu jeszcze zagląda. Trzymajcie sie
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: AkunamaSes
23.02.2019 4:56
#104
The world is full of fun and jokers. The beauty and joy of world is due to such characters who make others laugh. Here, we collected a list of some most funny images. Mind-blowing and some seriously funny moments, you can’t stop your laughter after watching. This list of most funny images chooses from the verity of images, for refreshment after sad mood. Checkout these and make your mood pleasant and enjoy.
odpowiedź: Wściekła desperacja autor: Abbassed
27.02.2019 5:23
#105
A woman comes home late in the night and goes quietly in the bedroom. To her surprise, she sees male and female feet peeking out from under the blanket. Shocked and raging, she gets her baseball bat and beats and beats until all movement stops. After that she goes into the living room and sees her husband laying on the sofa. He turns to her half asleep: "Oh, you're home, darling. I'm afraid we have to sleep here tonight, My parents came for a surprise visit
Dodaj odpowiedź
Imię *
Email *
Treść
*
Wpisz kod
*
* - pola wymagane