info

Dieta kopenhaska - Forum dyskusyjne

Zapraszamy do dyskusji na forum. Nie musisz się rejestrować, podawać żadnych danych itp. Po prostu klikasz i piszesz - szybko i wygodnie :)

Strona główna
sobota 25
nowa: sobota 25
24.08.2018 21:57
Witajcie chciałabym zacząć tą diete w sobotę i zgubić pare kg cczy ktoś chciałby dotrzymać mi towarzystwa w tych dniach? podziwiam te osoby które trwają i sa już po...

odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
25.08.2018 10:52
#1
Jestem !! :) Zmotywowana i pełna energii (póki co ;)) Dziś drugi dzień diety. Waga startowa 71,5. Pozdrawiam i powodzenia !
odpowiedź: sobota 25 autor: nowa
25.08.2018 21:33
#2
Hej ja też jestem zmotywowana i za mną pierwszy dzień z tym że ja mam problem... nocą lubie sobie podjadać wszystko :( mam nadzieję że uda mi sie przetrwać noc :( powodzenia
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
25.08.2018 22:30
#3
Najlepiej przespać pokusę :) U mnie drugi dzień dobiega końca- już po kolacji; niby głodna nie jestem, ale czuję już spadek energetyczny. Nie jest to dla mnie pierwsza przygoda z DK, więc jestem na to przygotowana, a efekty za każdym razem wynagradzały wszystkie trudy. Powodzenia w walce z nocnymi pokusami! A jutro już o jeden dzień bliżej do końca :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
26.08.2018 9:22
#4
Hej! Jak minęła Tobie noc? Dziś zaczynam 3 dzień- po dwóch pierwszych dniach odnotowałam spadek 0,7 :) Z jaką wagą startujesz i jaki jest Twój cel? Pozdrawiam!
odpowiedź: sobota 25 autor: nowa
26.08.2018 10:02
#5
Hej nawet jestem dumna z siebie chodz wiem że i tak nie powinnam nic brać do ust w nocy ale uwierz mi że ja naprawde jem w nocy i ta myśli jest nie do usunięcia. Fakt zjadłam mały jogurt.... ale to nic w porównaniu co potrafie :) dziś moja waga 75.4kg z 76 kg . Nie jestem jakaś gruba bo mam 172cm wzrostu i dwojkę dzieci więc jest nawet ok. Ale moja waga z przed 7 lat zanim pojawiły się dzieciaki była 65kg. Póżniej to już bywało różnie a to 99kg po pierwszwj córce a po drugiej wcale nie lepiej bo 96.3kg pamiętam jak dziś. Wiec i tak mam nawet super wynik ale cóż to nie jest waga z którą czuję się świetnie lubię ubierać sie w obcisłe ciuchy i dobrze sie tak czuję ale czasami przeszadza mi że coś tam i tu wystaje .... Nie chce dużo bo myśle że 67kg bedzie ok. zobaczymy.... A ty jak jaki masz cel. trzymam kciuki fajnie że mam towarzyszkę :)))
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
26.08.2018 12:58
#6
Gratuluję! Fajny spadek już po pierwszym dniu! Oby tak dalej uciekało :) I dobrze, że nocna bitwa z pokusami zwycięska. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka- organizm też przyzwyczaja się do pewnego rytmu, więc jeśli jadasz w nocy to DK faktycznie wprowadza zupełnie nowe reguły dla Ciebie. A wiadomo, że nocne grzeszki najbardziej w biodra niestety lecą... mimo moich modłów by szły w cycki ;) Ja też walczę z pociążowym balastem. W obydwu ciążach przybierałam ponad 30 kilo, z tym że w drugiej jeszcze 10 kilo z poprzedniej byłam na plusie. Obecnie młodszy ma 10 miesięcy a obiecałam sobie, że przed jego pierwszymi urodzinami wrócę do wagi sprzed obydwu ciąż, tj. 65 kilo. Tak więc cel jest już w zasięgu :) Przez ostatnie miesiące dość grzecznie się prowadziłam- bez większych wyrzeczeń ale 5 posiłków dziennie; słodycze sporadycznie, zero coli- której nie lubię a w ciąży piłam hektolitrami- jakby diabeł mnie opętał ;) Od miesiąca zaczełam też intensywne fitnesy itd. Kopenhaska jest dla mnie takim oczyszczeniem.. trochę nadal za dużo solę, za dużo kawy itd. Ostatnio DK robiłam przed ciążami 3 lata temu i pamiętam, że prócz spadku wagi zadziałalo na mnie jak taki restart żywieniowych nawyków plus skurczenie żołądka, co jest kuszące :) Pozdrawiam Cię ciepło i trzymaj się dzielnie dalej! :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
27.08.2018 9:20
#7
Hej! Jak minęła noc? U mnie dziś 4 dzień. Spadek 0,2- w sumie 0,9 od początku DK. Bez spektakularnych efektów, ale wszystko jakby smuklejsze :) Wczorajszy zestaw obiadowy był wyjątkowo obrzydliwym połączeniem, ale za to kolacja (Sałata plus jajo i szynka z oliwką i cytryną) hoho królewska ;) Już mi się żołądek wyraźnie zmniejszył, bo czułam się wręcz obżarta. Napisz jak Twoje zmagania i jakie efekty!:) Pozdrawiam!
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
28.08.2018 10:45
#8
Dziś dzień 5. Waga rano pokazała kolejne 0,7 na minusie- czyli łącznie 1,6 kg.. I pojawiło się magiczne 6 na przodzie :))))) Wczoraj do obiadu trochę głód mnie szarpał, ale później wszystko minęło. Dziś najgorszy dzień dla mnie bo bez kawy :( A ja kawę kocham w każdej postaci i ilości. W związku z tym od rana jakby bez energii... Ale za to na obiad i kolację zapowiada się prawdziwa rozpusta! :)
odpowiedź: sobota 25 autor: nowa
28.08.2018 11:53
#9
Super lecisz oby ci sie udało ja... poległam ale sie nie łami i ide dalej już nic nie złapie i przetrwam :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
28.08.2018 22:16
#10
Tak trzymaj! Najważniejsze to się nie poddawać :) Ja już po kolacji- stek, brokuły i sałata. Mój biedny żołądek aż oszalał ze szczęścia. Aż się zastanawiam, czy nie przesadziłam z wielkością steka. Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby waga miała jutro pokazać jakikolwiek spadek :o Dzień 5 kończę w dobrym humorze i pełna energii, choć do południa byłam dętka zupełnie. Napisz koniecznie jak przebiega u Ciebie dalej DK, jakie wrażenia i ważenia :) Pozdrawiam!
odpowiedź: sobota 25 autor: nowa
29.08.2018 21:01
#11
U mni średnio waga też lekko drga więc szału nie ma ale sie nie poddaje dopiero początek jestem pozytywnie nastawiona :) dziś troche zajęc wysiłku ogarniałam podwórko trawa takie tam to mysle że będzie dobrze dam rade :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
29.08.2018 22:46
#12
Pozytywne nastawienie, to już połowa sukcesu! :) Po pierwszych grzeszkach zaczynasz DK zupełnie od nowa, czy lecisz dalej według harmonogramu? U mnie dzień 6 dobiegł końca. Waga rano pokazała spadek zaledwie 0,2, ale to pewnie jeszcze stek się nie strawił ;) W sumie 1,8 kg. Spodziewałam się bardziej spektakularnych efektów, ale krok po kroku. Ważne, że po raz pierwszy od 2,5 roku zobaczyłam 6 z przodu :) I już nie zamierzam jej wypuścić!!!! :) Dzisiejszy dzień minął nienajgorzej. Rano- pewnie z powodu podwójnego esspreso na śniadanie miałam takiego powera, że zdecydowałam się pójść na siłownię. Na spinning wprawdzie się nie odważyłam- nie wiedziałam jak długo moc będzie we mnie, ale sił wystarczyło mi na 45 min leniwego pedałowania na rowerku i kilka serii na maszynach na nogi i brzuch. Byłam więc z siebie bardzo dumna, do momentu zamknięcia drzwi od siłowni. Ledwo doczłapałam się do samochodu :) Tyle w temacie wysiłku podczas DK ;) Trzymaj się dzielnie, mam nadzieję, że dzisiejsze prace zanadto też Cię nie wyczerpały. Powodzenia!
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
30.08.2018 20:58
#13
Dzień 7. Spadek wagi od wczoraj 0,4. W sumie 2,2 kg. Dzisiaj w jadłospisie w ramach kolacji jest wielkie NIC.. Głód wprawdzie wielki mnie nie szarpie, ale kręcę się po kuchni, bo coś by się zjadło.. Trzeba przeczekać. Od jutra jadłospis leci od początku, ale przynajmniej kawa wróci :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
31.08.2018 20:57
#14
Dzień 8. Dzieciaki wstały nieprzyzwoicie bladym świtem, poranną kawę piłam już w biegu, w związku z tym nie zdążyłam się dziś zważyć. Ale udało mi się przed południem wsiąść na rower i przejechać 12 kilometrów normalnym, spacerowym tempem. Nie zauważyłam by miało to wpływ na poziom mojej energii. Poprzednie moje przygody z DK zawsze miały w sobie drobny element improwizacji- a to dodatkowa kawka, a to zamiast kompotu kilka łyżek owoców z puszki. Ponieważ były to niewielkie odstępstwa od jadłospisu efekt końcowy zawsze był zadowalający. Jednak cały czas wówczas towarzyszył mi głód. Teraz stosuję się do jadłospisu z aptekarską dokładnością: ważę mięso, jogurty, szynkę i stwierdzam, że po 5 dniu praktycznie nie odczuwam głodu. Jem z obowiązku a jedzenie nie sprawia mi przyjemności. Jestem ciekawa czy taki był zamysł twórców diety, wina monotonnego jadłospisu czy też kwestia indywidualna?
odpowiedź: sobota 25 autor: nowa
31.08.2018 21:33
#15
Jesteś bardzo zdeterminowana ... u mnie w miarę od początku -1.9kg to jest motywujący jak dla mnie efekt chodz dziś zjadłam kawałek ciastka ne potrafiłam sobie odmówić niestety:( bardzo jestem zawiedziona sama sobą ale nic idę dalej . Jak dla mnie nie traktuję tej diety jako typowej odchudzajacej tylko bardziej zależy mi na tym abym się nie objadała a oczywiście spadek wagi jest bardzo mile widziany. Życzę powodzenia i wytrwałości :)))
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
02.09.2018 0:24
#16
Ważne,że jesteś! Nie machnęłaś ręką, nie kupiłaś tony żelek i nie zakopałaś się pod nimi odkładając pomysł diety na świętego nigdy, tylko walczysz z pokusami :) I nie odpuszczaj!! :) Podjadanie to jest także moja zmora, choć do pierwszego dnia diety nie zdawałam sobie sprawy jak często nieświadomie zakąszam :) Pierwszy dzień, a tu już przy porannym karmieniu Młodego łapię się na tym, że odruchowo wkładam łyżeczkę do dzioba, chcąc sprawdzić czy nie za gorące; a to czy nie za ostre; oblizać wieczko od otwieranego deserku, dojeść niezjedzony plasterek szynki- bo przecież nie wyrzucę?! I tak w ciągu pierwszego dnia doliczyłam się z 20 potencjalnych sytuacji, kiedy zamierzałam coś rutynowo podjeść właściwie bez udziału świadomości. I jeszcze bym się zarzekała szczerze, że ja przecież cały dzień prawie nic nie zjadłam! :) Tak więc dieta faktycznie eliminuje takie zachowania.U mnie 9 dzień właśnie dobiegł końca. Dziś rano waga pokazała dwudniowy spadek 0,8. Łącznie już 3 kilo. Jedzenie łykam z obowiązku, jedynie jedzenie owocu sprawiło mi dziś jakąś przyjemność, bo trafiłam na wyjątkowo aromatyczny egzemplarz ananasa. Poziom energii na normalnym, "niedietowym" poziomie. Trzymam kciuki za nas obie, powodzenia!
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
02.09.2018 23:09
#17
Dzień 10 właśnie się skończył. Rano waga nie pokazała żadnego spadku :( Znudzona menu jestem już okrutnie, brak spadku też działa demotywująco. Gdyby nie fakt, że zostały tylko trzy dni do końca z pewnością coś bym zaczęła kombinować. Ale nic, jakoś się dokulam :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
04.09.2018 21:51
#18
Rybka zjedzona, 12 dzień zakończony.. Waga ani drgnęła od dwóch dni. Jeszcze jutro i finisz :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Magda
07.09.2018 10:40
#19
Hej dziewczyny, dziś koniec, pochwalcie się :)
odpowiedź: sobota 25 autor: Billie
08.09.2018 22:04
#20
A po DK.. Faktycznie zabrakło podsumowania. Spadek wagi z 71,5 do 68 kg, czyli 3,5 kg w trzynaście dni. Żołądek skurczony do rozmiaru orzeszka, to dwa. Zupełny brak po diecie tolerancji na alkohol- nawet w postaci kieliszka czerwonego wina, to trzy. Do tego brak chęci podjadania, brak pokusy na słodycze i odzwyczajenie od nadmiaru kawy. Mimo braku oszałamiającego spadku wagi oceniam dietę jako bardzo skuteczną. Powodzenia wszystkim zaczynającym i trwającym!
Dodaj odpowiedź
Imię *
Email *
Treść
*
Wpisz kod
*
* - pola wymagane