info

Dieta kopenhaska - Forum dyskusyjne

Zapraszamy do dyskusji na forum. Nie musisz się rejestrować, podawać żadnych danych itp. Po prostu klikasz i piszesz - szybko i wygodnie :)

Strona główna
SOJUSZNICY POSZUKIWANI
Monika: SOJUSZNICY POSZUKIWANI
22.01.2018 2:36
Witam,
mam...jeżu kochany 35 lat, od zawsze na diecie

odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Monika
22.01.2018 2:41
#1
Czy tylko mi wyświetla sie skrócony mój post? Napisałam elaborat a tu kilka słów na forum... Tak czy inaczej... Zaczynam dziś i zapraszam SOJUSZNIKÓW.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Zosia
22.01.2018 7:16
#2
Mój drugi tydzień zaczynam i chętnie dołączę bo niewiele schudłam.W grupie raźniej.Pozdrawiam
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: magda m
22.01.2018 10:30
#3
Witam ja również od dziś jestem z Wami tak sie zbieram i teraz postanowiłam w końcu sie zmobilizować i jestem . powodzenia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Monika
22.01.2018 12:00
#4
Dzień dobry :)
No więc zaczynamy :) Na DK byłam ostatnio 4 lata temu. Nigdy nie był to dla mnie ostateczny sposób na schudnięcie. DK dla mnie jest wstępem do zmian w odżywianiu, oczyszczeniu organizmu z całego syfu który skumulował oraz na ogarnięciu złych nawyków. Nie wprowadzam zmian w jadłospisie jedyną znaczną różnicą którą popełniam świadomie jest to że zamieniam wołowinę na kurczaka chyba że akurat dostanę dobrą wołowinę. Aktualnie mieszkam w UK więc tutaj o świeże, dobre mięso bywa trudno. Wszystko paczkowane i foliowane. Nauczona wcześniejszymi doświadczeniami suplementuję dietę witaminami. Łykam kompleks witamin+żeń-szeń i drugą tabletkę chrom, który pomaga mi w walce z uzależnieniem od słodyczy.
Dzień pierwszy
Waga: 111kg
Wzrost:171 cm
Pas (wys. pępka) 128 cm
Udo 74cm
Ramię 39 cm
Dla mnie DK to sposób na wyzbycie się kilku paskudnych nawyków.
1. nie podjadam - trzymam się jadłospisu i nie muszę sama wymyślać posiłków
2. nie jem słodyczy - jak w każdej diecie jest reżim ale przy DK łatwiej mi go utrzymać
3.kawa na śniadanie- to nawyk który kopenhaska podtrzymuje ale akurat to w niej uwielbiam bo rano nie jestem w stanie nic przełknąć
Jeśli chodzi o aktywność fizyczną. Mój tryb życia jest raczej średnio aktywny. Poza podstawowymi czynnościami wymagającymi ruchu na co dzień nie trenuję. Na kopenhaskiej nie zaleca się wysiłku z powodu niskiej dziennej kaloryczności, niemniej jednak odkurzę mój rower stacjonarny i odrobinkę zacznę jeździć. Bez spiny i katowania się ale rekreacyjnie dla rozruszania.
Piszcie co u Was, ja postaram się zaglądać i również o ewentualnych spostrzeżeniach i problemach informować.
Buziaki słodziaki
Do przeczytania
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Magdalena
23.01.2018 9:22
#5
Witam. Spróbuję zacząć od jutra. Mam motywację -zgubić te spaślate ciało do lata :-)
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Magda
23.01.2018 9:30
#6
Madziu zacznij dziś ja również tak odkładam a kg w góre i dziś jestem fajnie mieć towarzysza
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Monika
23.01.2018 13:10
#7
Dzien doberek
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Monika
23.01.2018 13:11
#8
Dzien doberek
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia
23.01.2018 18:12
#9
Cześć wszystkim, zaczynam pojutrze czyli 25 stycznia. Jutro jestem w delegacji, wstaję bladym świtem, bo o 4 (o ile zimą ciemność totalną można nazwać) bo mam całodzienne szkolenie w mieście oddalonym o 150 km, różnie przerwy i obiad zapewniony przez organizatora, więc ciężko by mi było z trzymaniem rygoru, godzin, samodzielnym ugotowaniem chociażby befsztyku.
Czy ktoś może zaczyna ze mną 25? :)
Mam 166 cm i 75 kg, stosowałam tę dietę dwukrotnie.
Pierwszy raz trzy i pół roku temu (zamiast 13 dni zrobiłam 9 dni i na tym zakończyłam, po prostu nie dałam więcej rady) - schudłam z 83,5 kg do 78 kg. Drugi raz stosowałam ją rok temu (zamiast 13 dni zrobiłam 12 dni i na tym zakończyłam choć dzielił mnie tylko jeden dzień do końca, ale kompletnie zniechęciło mnie to, że w końcowej fazie ostatnich trzech dni nie chudłam już w ogóle pomimo trzymania się diety - wyjątkiem jest cukier w kawie i mleko - nie potrafię pić innej niż z mlekiem i bez cukru). Moja waga wówczas spadła z 80,5 kg do 73 kg.
Rzecz w tym, że w czerwcu tego roku wychodzę za mąż, więc chciałabym do tego czasu zrzucić tyle, żeby choć odczarować tę siódemkę z przodu :) Gdyby wyszło lepiej, byłoby super, ale przecież nie załamię się jeśli będzie inaczej.
Potrzebuję wsparcia i to bardzo dużego, by tę dietę ukończyć. Pomożecie?
Niby mam cel i nie jest zbyt ciężko zacząć ale wytrwać to już dla mnie kompletna miazga :)
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Monika
24.01.2018 0:29
#10
Dobry wieczór :)
Mam kilka spraw do opisania.
Coś jest nie tak z tą stroną gdyż jak piszę komentarz z telefonu nie dodaje się on w ogóle lub tak jak ostatnio z opóźnieniem. Czy ktoś też tak ma? Denerwuje mnie to niemiłosiernie bo z tel mogłabym napisać częściej. Do kompa mogę usiąść na spokojnie wieczorem. Ale jeśli tak będzie to nic nie poradzę... Niewykluczone że jutro wskoczy mój komentarz który chciałam dodać dziś w ciągu dnia... Niemniej jednak gdyby się nie pojawił wspomnę o kilku kwestiach.
Wagę jaką podałam wczoraj muszę zmienić. Była to waga podana przez lekarza na jego lekarskiej wadze a niestety moja w domu wskazuje coś innego.
Waga z wczoraj(22.01 Start): 114,3
Waga z dziś (23.01) 112,5 (-1,8kg)
Wiem że to woda ale motywuje. Wczorajszy dzień zaliczony na 100%. Dziś zjadłam za dużo owoca (pół ananasa czyli jakieś 250g) i z 15 dkg drobiowej wędliny.
Jutro zaprowadzam dziecia do szkoły, wracam do domu i wskakuje na rower stacjonarny. Choć trochę muszę się poruszać :D
Asiuuuu witaj :)
Mam nadzieję że wrócisz tutaj 25, a jeśli założysz swój wątek to jesli nie będę miała tutaj towarzystwa wpakuję się do Ciebie, bo niestety potrzebuję także wsparcia. Nie ma co porównywać naszych kg ale będzie miło popisać z kimś kto podąża podobną ścieżka ;) Udanego szkolenia i mam nadzieję do przeczytania.
Buziaki słodziaki
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Magdalena
24.01.2018 7:39
#11
Witam ponownie dziewczynki. Dziś zaczynam. Dobrze, że wczoraj się zmotywowałam i tu napisałam bo łatwiej zaczynać. Dzisiaj weszłam na wagę - równe 90kg. Wzrost 158. Jest co zrzucić :-) Dam radę :-)
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia
24.01.2018 10:27
#12
Madziu super ze jesteś przejdz do postu wyżej 24 środa bedziemy razem.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Kamila
24.01.2018 18:25
#13
Hej! Nakręcam się na zrobienie diety po raz 5ty w moim życiu. W 2012 roku po Kopenhaskiej zrzuciłam 12kg, 2 lata temu zrobiłam nieudane podejście. W 5 dniu nazarłam się jak prosię. Teraz znów marze o oczyszczeniu na kopenhaskiej, ale mam malet dziecko 7 miesieczne. I wstawanie w nocy i dzwiganie i siedzenie w domu i myslenie o jedzeniu. Boje się, że znow polegnę, a kopenhaska jest dla mnie jedyna skuteczna dietą i nadzieja na schudniecie i przerwanie obrzarstwa.potrzebuje wsparcia i kompana najchętniej na drugą połowę lutego
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Kamila
24.01.2018 18:32
#14
Asia, pisz jak Ci idzie :) mamy podobnie ja 168 i 74kg wagi, obżeram się i mam się dosyć. Wiem, że na Kopenhaskiej mogę zjechać do 65kg i to jest waga prz której dobrze się czuję. Pytanie czy wytrzymam 13 dni. U mnie chudniecie występowało jeszcze długo po zakończeniu diety i w ogóle nie miałam apetytu na tłuste i słodkie syfy. To było piękne
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
24.01.2018 19:50
#15
Cześć Wam :) cieszę się, że jest i jakaś druga Asia z postu wyżej, zapraszam i tutaj do nas, najwyżej będzie Asia 1 i Asia 2 :)

No więc pytanie mam. Nie lubię wołowiny, generalnie przez wiele lat nie jadłam mięsa,wcześniej wymieniałam ją na pierś z kurczaka, czy Wy też tak robicie? Czy może uważacie, że koniecznie powinnam tę wołowinę w siebie wciskać?

Kamila! Zaczynasz jutro ze mną? Byłoby mi miło :)

Monika! Dzięki za wsparcie! Przyda się i nie martw się wagą. Przed sześcioma laty byłam na Dukanie. Z 93 kg schudłam do 80 kg. Także ta waga, którą teraz mam, czyli 75 kg została wypracowana przez sześć ostatnich lat na Dukanie, kapuściance (która kompletnie mi nie przypadła do gustu i którą odpuściłam sobie zaraz po pierwszym dniu), dwóch kopenhaskich i lekkostrawnym jedzeniu bez słodyczy. Także widzisz sama, że było mi blisko do setki, przy moim nie największym wzroście wiadomo jak się prezentowałam. Teraz chcę pozbyć się tej siódemki z przodu, ale jeśli się nie uda, to świat mi się nie zawali, w sumie nigdy mniej niż 70 kg nie ważyłam więc przełknę jakoś tę pigułkę goryczy jeśli i taka wpadnie :)

Wiem jak bywa na kopenhaskiej i jak ją przechodziłam. Pierwszy dzień jest dziwny, ciągle burczy w brzuchu i musisz się powstrzymywać, żeby po prostu z przyzwyczajenia nie sięgnąć do lodówki, albo chociażby nie wypić głupiego soku, czy nie żuć gumy. Potem jest trochę lepiej bo widać efekty i to trochę napędza, w trzecim dniu człowiek jest tak oszołomiony spadkiem, że nie myśli o niczym innym tylko chlipie tą wodę i chlipie :) Gorzej jest koło ósmego dnia, kiedy waga się stabilizuje i nie spada prawie wcale. Właśnie między innymi dlatego nigdy nie udało mi się skończyć tej diety, choć raz byłam bardzo blisko.

A jak tam Wasze doświadczenia dietowe?
Pozdr,
Asia (1 albo 2) - w każdym razie ta gaduła :)
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
24.01.2018 20:58
#16
Piszę trochę chaotycznie o sobie :) Więc może Wam się bardziej przybliżę. Mam 29 lat, pracuję w administracji.
Widzicie, od zawsze byłam tą grubą, z której albo się śmiały inne dzieci albo potem dorośli na siłę tolerowali a w najlepszym wypadku - usilnie omijali ten temat, jakby w ogóle nie było problemu. W rodzinie nikt się nie dziwił mojej wadze, generalnie wszyscy mamy nadwagę, niektórzy nawet sporą. Nie zawsze wynika to z obżarstwa, czasem ze złego stanu zdrowia. Kiedyś czasami miałam wrażenie, że cokolwiek bym nie zjadła i tak nie schudnę.

W wieku lat 23 coś się we mnie załamało i stwierdziłam - dość. Wcześniej miałam szczęście na w miarę normalnych facetów, którzy jakoś dobrze znosili moją nadwagę. Odkąd pamiętam ważyłam w granicy 80 kg. W tym czasie lekarze zdiagnozowali u mnie problemy natury kobiecej, leczyli steroidalnie, brałam długi czas też hormony. W efekcie waga uplasowała się na poziomie 93 kg. Byłam przerażona, kiedy z ciekawości weszłam na wagę - ciężko było mi wtedy znaleźć jakiekolwiek ciuchy na siebie.

Na studiach dowiedziałam się o Dukanie, jakoś wcześniej - dla niektórych pewnie: o zgrozo :) - nie interesowałam się tematem diet. Zresztą napisałam z jakiego powodu, po prostu uważałam, że i tak nie schudnę, bo co bym nie zjadła - i tak przytyję. Nie wiem czy istnieje coś takiego jak rodzinna tendencja do tycia, ale jeżeli taka istnieje, to u nas coś właśnie takiego jest :)

Przeszłam wówczas Dukana - z 93 kg spadło 13. Byłam przeszczęśliwa, choć przy wzroście 166 cm to i tak przecież nie jest najlepsza waga. Ale przeszłam to, byłam z siebie dumna. Po Dukanie o dziwo jeszcze jakiś czas chudłam, w sumie może 2 kg. Potem organizm jakby zwariował, albo umysł, wybierzcie coś :) Najadałam się za wszystkie czasy, po prostu non stop byłam głodna. Zaczęłam tyć. Nie był to jakoś spektakularny efekt jojo, przybrałam 8 kg w kilka miesięcy, ale i tak stając powtórnie na wadze, pomyślałam, że szkoda zmarnować to co wypracowałam takim trudem na Dukanie. Przeszłam na kapuściankę, ale o matko! - Tej zupy nie dało się jeść! Starałam się więc żywić racjonalnie, pić dużo wody, ćwiczyć, unikać słodyczy. W efekcie schudłam z 5 kg w ciągu prawie roku.

Waga na poziomie 83,5 kg ustabilizowała się w wieku 25 lat. No cóż, bywało gorzej :) Zaczęłam kopenhaską, zrobiłam ją w 9 dni chudnąc do 78 kg. Potem waga w miarę stała w miejscu z czego się cieszyłam. Skoro nie tyłam to wszystko było jak najbardziej w porządku :) Zrozumie mnie tylko ten, kto ma duży problem z powracającymi kilogramami :)

Rok temu spróbowałam jej po raz wtóry. Ważyłam 80 kg, zrobiłam 12 dni i schudłam do poziomu 73 kg. Od tego czasu przytyłam 2 kg i dziś mam 75 kg. Jak pisałam wcześniej, biorę ślub i w prezencie ślubnym chciałabym się w końcu wcisnąć w rozmiar nie mający 4 z przodu i stając na wadze zobaczyć w końcu 6 z przodu :) Jeśli się nie uda, trudno, ale jeśli jednak da się - chętnie spróbuję.

Ludzie szczupli mają problem ze zrozumieniem, że ci, których waga nie jest uznawana powszechnie za prawidłową - nie mają sobie najbardziej za złe wyglądu i niemieszczenia się w ogólnym trendzie wieszaka. Nie wiem jak Wy, ale ja po prostu najbardziej w tym wszystkim dostrzegam niedogodności, które niesie za sobą duża waga: pocenie się, szybkie męczenie, lenistwo, obżarstwo, problem ze znalezieniem fajnych i niedrogich ciuchów a nie worka w cenie złotych kolczyków. Poza tym (co powinno być raczej wymienione jako pierwsze) - zdrowie. O ileż lepiej czułam się mając te 73 kg aniżeli mając 83, czy 93! Bez porównania. Mięśnie, stawy, energia a nie ciągła apatia i zmęczenie.

No, to moją historię już znacie. Pewnie znowu zagadałam Was na śmierć :)
Jeśli ktoś to przeczyta, to serdecznie mu gratuluję :)
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Mia
25.01.2018 8:47
#17
Asiu zaczynam dziś i mamy bardzo podobnie
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Kamila
25.01.2018 11:44
#18
Asia, dzielna z Ciebie babka i przy takich sukcesach jestem pewna ,że dasz radę! A motywacja wielka. Ja mam 32 lata, 30.01 mam urodziny, wiec jeszcze chce się najeść tortu
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
25.01.2018 12:52
#19
Mia, zaczynamy więc razem :)
Kamila, jak to dobrze że ja kwietniowa jestem, bo miałabym ten sam problem :)
Trzymam za was kciuki babeczki. Dawajcie znaka od czasu do czasu.
Ja juz po lunchu, rany nie lubię tego określenia :)
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
25.01.2018 16:10
#20
Hej dziewczyny. Ja dzisiaj koncze dieta, ale mam jeszcze bardzo duzo do zrzucenia. Chciala zapytac, czy ktoras z Was ma Zamora odchudzac sie jeszcze po kopenhaskiej.? Szukam towarzystwa do dalszych zmagan z kilogramami I kogos z Kim bedzie mozna wymieniac sie doswiadczeniami czesto a nie raz na jakos czas. Widze po innych watkach, ze Lizzie pizza raz albo dwa I na tym koniec. Zostaje tu ktos na dluzej? Powodzenia, zycze na kopenhaskiej, David rade. Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
25.01.2018 16:13
#21
Ale mi bledow narobil telefon w poprzedniej wiadomosci. Przepraszam mam nadzieje, ze odszyfrujecie. Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
25.01.2018 17:05
#22
Ala, spokojnie, kto chce ten rozczyta :)
Ja robiłam dwie kopenhaskie jak dotąd (dziś jestem pierwszy dzień na trzeciej) i zawsze po nich jadłam mniej (żołądek był skurczony więc wiadomo, nie było sensu rozpychać więc jadłam malutkie posiłki ale częściej).
Ogólnie wyglądało to tak, że starałam się, żeby jadać pięć małych posiłków dziennie i pić 1,5 litra wody oraz herbatę zieloną lub miętową, starałam się również być w ruchu - w tygodniu ćwiczyłam raz z MelB (trzy rodzaje ćwiczeń po 10 minut co daje pół godziny), raz na rowerku stacjonarnym 1 godzinę i raz pójść na basen lub bardzo długi spacer. Jakoś działało :)
Nie mogę powiedzieć, że nie tyłam, bo tak było kiedy za bardzo sobie folgowałam ze słodyczami lub fast foodem, ale ogólnie starałam się jak mogłam odżywiać zdrowo i wg mnie daje to efekty. Moja największa waga to 93 kg (kilka lat temu), obecnie mam 75 kg przy wzroście 166 cm. Chciałabym jeszcze trochę zgubić i wiem, że zrobię to najszybciej z kopenhaską a taki kopniak da mi motywację, by na nowo wprowadzić racjonalny sposób odżywiania.
Nieraz nie wychodziło, wiadomo, życie nie po to, żeby się cały czas katować, ale były to dobre nawyki, do których zachęcam :)
Mam nawet gdzieś jakieś jadłospisy przygotowane przez znajomą, która wówczas studiowała dietetykę i w ten sposób dorabiała sobie za grosze.
Jeśli ktoś będzie miał ochotę to mogę wrzucić kilka dni dla przykładu.
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Kamila
25.01.2018 20:33
#23
Zazdroszczę Wam, że już jesteście w trakcie albo po, jak Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
25.01.2018 21:21
#24
Hej.
Asia, super wrzuć jadłospis, chętnie skorzystam. Ja dietę kopenhaską skończyłam teraz drugi raz. Pierwszy raz robiłam ją 3 lata temu i schudłam 10 kg (a miałam mniejszą wagę niż teraz) Jutro się zważę i napiszę ile tym razem na minusie, ale coś koło 6,5 może 7 kg. Nadmienię jeszcze, że mam 171cm i startowałam z wagą o zgrozo 98,1 kg. Nie będę tu zwalać winy na dwie ciąże, komplikacje po pierwszym porodzie i dłuższe leżenie w łóżku. Wiadomo, to miało wpływ. Ale prawda jest taka, że uwielbiam jeść i kocham słodycze i słodziutką kawę z mlekiem. Moje porcje jedzeniowe naprawdę były duże. Po pierwszej kopenhaskiej jak się pilnowałam to chudłam, a potem znowu słodycze. Kiedyś, przed ciążą ważyłam 72 kg i narzekałam, że jestem gruba. Teraz marzę, żeby być taką grubą jak kiedyś:). muszę schudnąć, dla zdrowia, a poza tym moja druga córcia skończyła 10 miesięcy. To żywe srebro i jak nie zrzucę trochę balastu to nie nadążę za nią jak zacznie chodzić. Mam zamiar zacząć ćwiczyć, bo dostałam od męża na urodziny wypasionego orbitreka. Ale to dopiero za miesiąc, bo teraz mam ogromnie pracowity czas w życiu zawodowym i nie mam kiedy. Stąd ta dieta, żeby od czegoś zacząć. Asia, jak widzisz nie tylko Ty jesteś gadułą:). Powodzenia życzę, sama wiesz, że 13 dni, to nie wieczność.
Kamila, tylko pamiętaj, po urodzinach zacznij. Jestem zdania, że warto się pomęczyć przez 13 dni. Wiadomo,że utracona waga, to nie spalony tłuszcz, ale za to zmniejszony żołądek i pozbycie się swoich złych nawyków żywieniowych. Trzymajcie się ciepło. Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
25.01.2018 21:22
#25
Monika, założycielko wątku, co z Tobą? Jak Ci idzie?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
25.01.2018 22:22
#26
Alu, mam wrażenie, że albo ją zablokowali moderatorzy (gdzieś na stronie czytałam, że ktoś miał podobnie), albo ma problem z telefonem, jak pisała wcześniej.
Monika! Trzymaj się i nie poddawaj! Liczę na Ciebie :)

Tu podaję przykładowy jadłospis na parę dni. Podam też kilka w niedzielę, jutro i pojutrze pracuję też po godzinach, więc nie dam rady zbyt dużo napisać.

Dzień 1
Śniadanie - Owsianka z bananem (1 szkl.wody, 1/2 szkl.płatków owsianych górskich, 100 ml mleka, 1 łyżeczka miodu, 1 banan). Płatki gotujemy 5 minut, dodajemy mleko, miód i gotujemy ok. minuty, wykładamy dodając chude plasterki banana, mieszamy.
Przekąska - Kanapka z tuńczykiem i ogórkiem (2 kromki chleba pełnoziarnistego, 2 łyżki tuńczyka, ogórek kiszony).
Obiad - Pierś z ryżem (50 g piersi, 50 g ryżu brązowego, 50 g pieczarek, mała cebulka, 1/2 szklanki passaty, 2 łyżki oliwy) - gotujemy ryż, pieczarki i pierś dusimy na patelni na koniec dodając cebulkę i passatę, wymieszać do połączenia składników i dusić jeszcze 5 min. do przejścia smakiem).
Przekąska - 1 szkl. 100% soku pomarańczowego, garść ulubionych orzechów.
Kolacja - sałata z ulubionymi warzywami i fetą.

Dzień 2
Ś - 2 Naleśniki budyniowe - pół opak. budyniu malinowego bez cukru, 20 g mąki żytniej, 1 jajo, trochę wody. Podać z jogurtem naturalnym i miodem.
P - Serek wiejski wymieszany z 2 łyżkami 100% dżemu owocowego.
O - Makaron pełnoziarnisty 60 g, pół szkl. passaty, czosnek, ulubione przyprawy, oliwki, natka pietruszki (z tego zrobić spaghetti z sosem0), mały plaster żółtego sera potrzeć na wierzch
P - Tost z mozarellą i pomidorem - 2 kromki pieczywa tostowego razowego, pół opak. mozarelli, pomidor, czosnek, oliwa, bazylia - czosnkiem, bazylią i oliwą posmarować tosty, na to położyć resztę (3 min. w nagrzanym piekarniku 200st lub w tosterze).
K - Sałata cezar z warzywami i kurczakiem.

Dzień 3
Ś - Bułka grahamka z domowym twarożkiem z chudego twarogu, jogurtu naturalnego i szczypiorku.
P - 1 szkl. 100% soku jabłkowego, nektarynka
O - Zupa kalafiorowa z curry - kawałek selera, pora i pietruszki, marchew, kalafior, czosnek, curry, sól (gotować na udkach bez skóry)
P - Chia z truskawkami i sezamem - 3 łyżeczki chia, garść truskawek, 150 g jogurtu naturalnego, 1 łyżka sezamu, 1 łyżka mildu - wrzucić chię do jogurtu i zamieszać, odstawić do lodówki na 10 minut, ponownie zamieszać i na 10 minut do lodówki, wyjąć kiedy chia wchłonie jogurt, dodać truskawki, sezam i pokrojonymi owodami udekorować, polać miodem
K - Tortilla - tortilla pełnoziarnista plaster, rzodkiewka, plaster szynki drobiowej, plaster żółtego sera, ogórek zielony mały, pomidorki małe, serek jogurtowy

Dzień 4
Ś - Jaja na miękko (2), bułka z ziarnami ciemna, sałata, pomidor, rzodkiewki
P - Koktajl owocowy - jogurt naturalny mały, pół szkl. mleka 2%, 1 banan, 1 gruszka, garść truskawek/malin/borówek, 2 łyżeczki miodu lub cukru brązowego - zmiksować
O - Kotlety z cukinii - 1 cukinia, 1 marchewka mała, czosnek, pietruszka, 1 jajko, mąka żytnia do zagęstnienia, sól, pieprz, kromka chleba namoczona w wodzie (warzywa zetrzeć, wymieszać i smażyć na odrobinie oleju kokosowego lub bez tłuszczu w piekarniku)
P - Własne ciastka - 80 g płatków owsianych, 1 banan, garść rodzynek, garść suszonych śliwek, można dosłodzić opcjonalnie miodem - zblendować, piec ok. 30 minut
K - Sałata z szynką parmeńską, rukolą, oliwkami, mozarellą i prażonym słonecznikiem

Dzień 5
Ś - Gotowany ryż z dodatkami - pół saszetki ryżu, kakao, 1 łyżka miodu, pół szkl mleka, dżem wiśniowy - ryż ugotować na wodzie, potem odsączyć i dodać do mleka gotując na słabym płomieniu, dodać kakao, czekać aż wchłonie, dodać miód, wyłożyć do miseczki, położyć dżem
P - Kanapka z wędzoną makrelą - 2 kromki pełnoziarnistego chleba, 3 łyżki makreli, oliwki
O - Pieczone ziemniaki (najpierw ugotować w mundurkach), wydrążyć połowę środka (pozostawić mundurki), wypełnić przygotowanymi wcześniej pieczarkami, papryką, mięsem mielonym z szynki, dodać ulubione przyprawy i do piekarnika
P - Placek twarogowy - 1 jajko, 20 g jogurtu naturalnego, pół banana, 20 g mąki żytniej, 50 g chudego twarogu, 1 łyżeczka miodu lub cukru brązowego (zmiksować i na patelnię)
K - Papryka faszerowana kaszą gryczaną z kurczakiem i warzywami w sosie pomidorowym (1 papryka, 1/4 szkl kaszy + 1/2 szkl wody do zagotowania, 100g indyka, 1/2 puszki pomidorów - można dodać inne ulubione dodatki i przyprawy) - piec w piekarniku 30 minut w 180st

Dzień 6
Ś - Jaglanka z migdałami i wiórkami kokosowymi (1 szkl kaszy jaglanej, 1,5 szkl wody, pół szkl mleka, 50 g wiórków kokosowych, 50 g płatków migdałów, 1 łyżka miodu) - kaszę zalać wodą, gotować na niewielkim ogniu, potem dolać mleko i gotować jeszcze chwilę, dodać miód i wiórki, wyłożyć i posypać płatkami migdałów
P - 1 szkl. 100% soku wiśnionego, sałatka kiwi-banan
O - Pieczone w piekarniku kotlety z soczewicy/cieciorki/soi w domowym sosie pieczarkowo-jogurtowym (szklankę soczewicy zblendować z czosnkiem, przyprawami, małą cebulką, odrobiną bułki tartej i 1 jajkiem, do zagęszczenia można dodać mąki żytniej - piec w piekarniku 20 minut)
P - Warzywne chipsy z dipem czosnkowym - 1 marchewka duża, 1 papryka, 1 ogórek - pokroić a'la frytki i nurzać w domowym sosie czosnkowym
K - Zdrowy burger - ciemna bułka, sałata, plaster pomidora, plaster chudego żółtego sera, kawałek chudej wołowiny/kurczaka podpieczony z przyprawami, plasterki czerwonej cebuli, można dodać inne dietetyczne dodatki wg uznania
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
25.01.2018 22:40
#27
Asia, nie wiesz może ile dziennie zjada się przy tej diecie co podałaś kalorii? Fajnie wygląda, ale tak na moje oko to chyba trochę dużo jedzenia jak tak od razu po kopenhaskiej. Ale w przyszłości na pewno coś dla siebie z niej wybiorę. Ja ogólnie to za mało jem warzyw a za dużo pieczywa. Trzymaj się w pracy. Postaram się zaglądać codziennie. Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
26.01.2018 8:02
#28
Przepraszam Alu, zapomniałam dodać że jest to kaloryczność rzędu 1800-1900 kcal dla człowieka dorosłego z pracą biurową przy trzech godzinach ćwiczeń tygodniowo. Zauważ, że dania są niskokaloryczne bo nie zawierają prawie tłuszczu, ser chudy, szynka chuda, pierś kurczaka itp. Oczywiście, że po kopenhaskiej nie należy się tak napychać bo żołądek zastrajkuje. Ja się tym jadłospisem sugerowałam, kilka rzeczy zmieniłam pod siebie jeśli chodzi o produkty, to jest wersja którą dostałam od razu. Pierwszy tydzień po kopenhaskiej jadłam połowę porcji ale regularnie. Śniadanie koło 7, przekąskę o 10, obiad o 13, przekąskę o 16 i kolację o 19. Piłam codziennie zieloną herbatę do kolacji a kawę zbożową na śniadanie. Oprócz tego 1,5 litra wody, butelkę podzieliłam pisakiem na kilka godzin, dzięki czemu udało mi się kontrolować picie wody. A wracając do tematu, po tym tygodniu jadłam 3/4 tych porcji, nigdy nie zdecydowałam się na całość, bo lubiłam zjeść batonika musli lub inną zdrową słodycz, która nie jest miodem, bo go strasznie nie lubię. Słodziłam cukrem trzcinowym. Generalnie należy pamiętać, żeby jeść jak najmniej rzeczy przetworzonych, zamienić biały cukier na brązowy lub ksylitol lub stewię, sól białą na morską lub himalajską, nie używać kostek rosołowych, vegety a słodycze sklepowe zamienić na domowe. Nie smażyć a pięć lub gotować a jeżeli już chcemy smażyć to na czymś sensownym w niewielkiej ilości.
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Zosia
26.01.2018 10:44
#29
Jadłospis super ale za dużo węglowodanów. Będąc na kopenhaskiej chce odzwyczaić organizm od nich.Więc potem raczej białkowe produkty jak chude mięso, ryby, twaróg,jajka itd. natomiast żadnych makaronów, białego ryżu. Chleb tylko z ziaren własnej roboty.Przytyłam głównie przez jedzenie węgli.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
26.01.2018 11:30
#30
Hej dziewczyny. Wczoraj skończyłam, dziś się zważyłam -6,5kg. Muszę przyznać, że przy mojej dużej wadze po cichutku liczyłam na większy spadek (zwłaszcza, że za pierwszym razem na DK było -10). Ale z drugiej strony, tak sobie myślę, że jak mniej zeszło, to może mniej kg wróci. Zresztą jak już pisałam, DK to tylko wstęp do mojego odchudzania. Nareszcie mogłam zjeść śniadanie - pomidor i oliwki. O II śniadanku to prawie zapomniałam, ale zjadłam jabłko. Pije też zieloną (choć bardzo nie lubię) i czerwoną (tą lubię herbatę). A na popołudnia już się zaopatrzyłam w marchewkę i seler naciowy. Kolacje będą odchudzone. Tylko obiady będą "normalne" (ale w porcji 1/3 tego co zjadałam przed dietą), bo przy dwójce dzieci nie mam czasu na osobne gotowanie, zwłaszcza, że muszę stale wymyślać coś dla mojej 10 miesięcznej córci, bo straszny z niej niejadek (nie wiem po kim to ma:)) Najgorzej z tymi kolacjami bedzie. Bo jak zjem o 19, a chodzę spać koło 1 w nocy, to koło 23 jestem już głodna. A jak wstaje w nocy do małej to w ogóle mogłabym zjeść pół lodówki. Ale może dam radę, jeszcze tak miesiąc, a później już będę mogła wcześniej chodzić spać. Rany, dziewczyny, ale ja dużo piszę, jak za dużo to zwróćcie mi uwagę. Ale siedzę w domu na macierzyńskim, mąż w pracy, to nie mam z kim pogadać. Ale zmykam i zabieram się za pracę.
Asia, jak Twoje samopoczucie? Jak postępy na diecie?
Witaj Zosiu, zaczęłaś już kopenhaską? Zostajesz z nami?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Zosia
26.01.2018 13:40
#31
Ala jedzenie ostatniego posiłku o 19 stej to mit. Można jeść 3 godziny przed snem ale musi być lekkostrawny. Dobrze zjeść sałatkę z chudym np z mięskiem z indyka.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Zosia
26.01.2018 13:45
#32
Jestem. Nie odzywałam się bo byłam strasznie zajęta i poza domem. Trochę odpuszczam dietę przez to.W domu będę w poniedziałek i myślę,żeby jeszcze trochę pobyć na diecie.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
27.01.2018 9:40
#33
Zosiu, to nieprawda że przytyłaś przez samo jedzenie węgli. Przytyłaś przez jedzenie złych węgli. Dobre węgle należy jeść bo pozostawanie w dłuższej fazie ketazy jest niezdrowe. Właśnie po to organizm potrzebuje określonej wielkości węglowodanów, określonej wielkości tłuszczu i określonej wielkości białka. Dobre węgle to węgle nierafinowane. Owoce, warzywa na surowo, tych też nie jesz? Organizm potrzebuje witamin i minerałów. Cukier trzcinowy, ksylitol, erytrol, mąka zytnia, ciemny ryż, ciemny makaron, chleb razowy, itp. To bardzo częsty błąd twierdzenie, że wszystko się dzieje przez węgle. Nie, wszystko się dzieje przez nas bo albo żremy jak pierdolnięte byle co albo na siłę wyłączamy na dłużej potrzebne organizmowi składniki i rozwalamy metabolizm albo zdrowie nam szwankuje bo z natury nie jesteśmy robotami. Pomyśl o tym Zosiu, zakładam że nie jesteś sportowcem a w fazy ketogeniczne wchodzą raczej sportowcy bo dla normalnego śmiertelnika na dłuższy okres jest to dość niebezpieczne.

Z jedzeniem o 19 masz absolutnie rację, różne godziny powinny wymuszac na nas różne godziny posiłków.

Zaczynam trzeci dzień, 2,2 kg za mną. Samopoczucie w porządku :)

Alu, Moniko, co u was? :)
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Nie tak
27.01.2018 10:17
#34
Asia-gaduła jeśli jesteś taką ekspertką i znasz sie na dobrych i złych wegl... więc z kąd u Ciebie taka waga?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
27.01.2018 10:55
#35
Nie tak poczytaj sobie wpisy wczesniejsze Asi a poznasz jej historie. Czasami wzrost wagi spowodowany jest przyczynami na ktore many minimalny wplyw. Asia, gratuluje spadku wagi.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
27.01.2018 21:15
#36
Hej dziewczyny. Jak tam dzisiejszy dzień? Mam nadzieje, że dajecie radę. Postanowiłam ważyć się raz w tygodniu i mam nadzieję, że za tydzień nie będzie jakoś bardzo kg na plusie. Przez dwa dni od końca kopenhaskiej grzeszków kulinarnych o dziwo nie było. Myślałam, że po skończeniu diety pierwsze co będę chciała zjeść to chleb z masłem...a tu nie. Jadła bym cały dzień śledzie (a do tej pory rzadko je jadłam). Może organizm po diecie zwariował:) Trzymajcie się, zwłaszcza Ty Asiu, bo reszta dziewczyn jakaś milcząca.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
27.01.2018 22:02
#37
Cześć Alu, z tymi śledziami trafiłaś w sedno, miałam podobnie, na sałatę nie mogłam patrzeć, podobnie na jaja i kurczaka którym zastępowałam wiadomo co. Generalnie jak widziałam śledzika, cytryny i ogórki kiszone ledwo trzymałam wodze :)
"Nie tak" sądzę, że o ketogenicznych dietach lepiej będzie poczytać. Osobiście znam sportowca, który stosując ją bardzo zaszkodził swoim nerkom, dziś jest częstym klientem stacji dializ. Przykre, ale nie na darmo w diecie kopenhaskiej jest obwarowanie mówiące o powrocie do niej po okresie sześciu miesięcy i dwóch lat.
Tak jak pisałam, sprawami zywieniowymi zainteresowalam się kilka lat temu, od tego czasu co nieco się dowiedziałam a na kopenhaskiej jestem by dostać lepszego kopa do dalszej walki.
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
28.01.2018 20:57
#38
Hej, Jak tam niedziela? Asia jak czwarty dzień diety, jak samopoczucie?
Zosia, Kamila - jesteście tu jeszcze?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Joanna
29.01.2018 12:22
#39
Cześć Alu, samopoczucie jak najbardziej w porządku.
Dziś dzień piąty :) wspieram się izotonikami z minerałam bezkalorycznymi i kompleksem witamin, piję wodę wysokozmineralizowaną i nie czuję, żeby specjalnie czegoś mi brakowało. Organizm się przyzwyczaił i jakoś przędzie :)
Na wadze 3,5 kg mniej.
A jak u Ciebie?
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
30.01.2018 7:43
#40
Asiu, jaki dobry wynik! Ale najwazniejsze, ze dobrze sie czujesz. Juz masz 6 dzien, dasz rade. U mnie utrzymywanie diety trwa podobnie jak milosc do sledzi:) poza tym mam teraz tyle na glowie, ze juz sie tam mysli o jedzeniu nie zmieszcza. Asiu, dobrego dnia Ci zycze.
A gdzie podziala sie reszta dziewczyn?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
30.01.2018 15:51
#41
Alu, niby 6 dzień ale to co schudnę do dnia 8 to prawdopodobnie koniec, bo potem już nic się nie dzieje z moją wagą :)
I wzajemnie :)
A dziewczyny pouciekały! A to małpy jedne :)
Pozdr,
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
30.01.2018 16:59
#42
A ja w drugim tygodniu diety o dziwo schudłam 1,8 kg. Każdego dnia było na minusie.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
31.01.2018 9:45
#43
Asia, jak u Ciebie?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
01.02.2018 8:57
#44
Asia, jestem? Halo, halo.
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Nie tak
03.02.2018 9:09
#45
Asia gaduła tak się mądrowała pouczała i co nie ma jej ekspertka ....
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
03.02.2018 9:40
#46
Nie tak, Ty to chyba jakieś kompleksy masz
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Nie tak
05.02.2018 17:37
#47
Ci co się najwięcej mądrują tak naprawdę za przeproszeniem g...o robią Ja już zakończyłam dietę efekt jest bez pouczania - 6.8kg Tobię Alu też życze ładnego spadku wagi... nie mam kompleksów i nikogo nie pouczam bo dużo można mówić..... miłego dnia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
05.02.2018 23:04
#48
Nie tak, a dalej sie odchudzasz,czy wydtarczy Ci wynik z kopenhaskiej. Udaje Ci sie utrzymac wage?
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Nie tak
06.02.2018 8:10
#49
Jest on dla mnie bardzo zadowalający nie odchudzam się tylko jem bardziej chudsze jedzenie więcej warzyw i dużo piję zielonej herbaty :)
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
06.02.2018 8:15
#50
Przede mną jeszcze długa droga, trochę się tych kg nazbierało:(
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
09.02.2018 20:29
#51
Witaj Alu :)
dawno się nie odzywałam, to fakt (niektórym widać to nie w smak albo i w smak, ale co zrobić, niektórzy są tak strasznie zawistni, że aż mi ich żal) :)
Startowałam z 75 kg, po kopenhaskiej waga spadła do 67,5 kg (w sumie zeszło 7,5 kg) a i potem spadła kolejne 1,5 kg. Obecnie ważę 65 kg i nadal leci w dół. Odżywiam się racjonalnie, zmniejszam sobie tylko nieraz porcje, czasem "mądrowanie" i "g..o robienie" przynosi wymierne efekty, prawda Nie tak? Co do Twoich kompleksów, najlepsze życzenia, żeby Ci zniknęły. Zakwaszanie ludziom życia nie pomoże jeśli nie zaczniesz od siebie :)
Zachęcam Alu do zdrowego odżywiania. Do tego odrobina ruchu i świetne efekty murowane. W życiu nie czułam się tak dobrze jak teraz :)
Ściskam serdecznie
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
09.02.2018 21:48
#52
Asia, fajnie, że się odezwałaś. Gratuluję ukończonej diety i takiego fajnego spadku wagi. Życzę Ci utrzymania osiągniętego wyniku. Ja na diecie -6,5Kg, a dwa tygodnie od skończenia diety -2,1kg. Jest dobrze, chociaż jeszcze długa droga przede mną.
Życzę Ci wytrwałości i radości z osiągniętej wagi. Trzymaj się ciepło.
Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Asia-gaduła
20.02.2018 21:10
#53
Alu! Świetny wynik! Super :)
Bardzo się cieszę z Twojego osiągnięcia!
Walcz dalej bo warto. Powodzenia, trzymaj się ciepło!
Asia
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
20.02.2018 21:53
#54
Asia, Tobie też powodzenia w utrzymaniu wagi, bo chudnąć już nie masz z czego! A na dzień dzisiejszy waga u mnie mniejsza o 9,8 kg niż przed kopenhaską. Powoli, ale spada,
Pozdrawiam Cie serdecznie,
Ala
odpowiedź: SOJUSZNICY POSZUKIWANI autor: Ala
17.03.2018 11:56
#55
Asia,
Zagladasz tu jeszcze? Jak sie trzymasz ? Ja schudlam 14,2kg, polowa juz za mna:)
Powodzenia, trzymaj sie:)
Ala
Dodaj odpowiedź
Imię *
Email *
Treść
*
Wpisz kod
*
* - pola wymagane